Najpierw wstrząs, jak u Hitchcocka, a potem napięcie rośnie. Kolej potwierdza zamknięcie Lwowskiej w Katowicach, a za chwilę je odwołuje
Takiego scenariusza nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Katowiczanie od kilku dni wyczekiwali na potwierdzenie zamknięcia przejazdu ul. Lwowską pod wiaduktem w Szopienicach. Kiedy to się faktycznie wczoraj stało i można było na poniedziałek 6 lipca planować zupełnie inaczej drogę do pracy, to dziś znów rzeczywistość wygląda inaczej. Kilkanaście godzin później kolej odwołała bowiem wszystko, co przekazała skrupulatnie w środę 1 lipca. Ale jak to?
P. Sobierajski