Warszawa nie ma sposobu na graficiarzy. Tylko 10 procent aktów wandalizmu zostaje ukaranych. Zatrważające statystyki
Zjawisko graffiti jest stare jak świat - zapewne gdy tylko stanął pierwszy mur, chwilę później już ktoś na nim coś nabazgrał. Czasem aerograficzne malunki noszą cechy prawdziwej sztuki, ale najczęściej są po prostu paskudnymi bohomazami, szpecącymi ściany budynków. Co gorsza, amatorzy tej wątpliwej formy artystycznej ekspresji w zdecydowanej większości przypadków pozostają bezkarni - i anonimowi.