Przyjezierze: Gdy "opieka” oznacza śmierć psów w schronisku
To, co zastali urzędnicy, wolontariusze i policjanci na jednej z posesji w miejscowości Przyjezierze (gm. Kępice), łamie serce nawet najbardziej zahartowanym świadkom. Właściciel, traktujący wiejskie gospodarstwo jedynie jako bazę na letnie wypady, wyjechał, zostawiając inwentarz na pastwę losu i pod „opieką” ludzi, którzy woleli zaglądać do kieliszka niż do paśnika. Efekt tej obojętności jest tragiczny: zamarznięty na kość kozioł, dwie ledwo żywe kozy i pies, który zamiast mięśni stał się chodzącą anatomią kości.