Gostyń: Ustronne miejsce, brak patroli i coraz większy bałagan
Miało być ustronne miejsce na spacer, kontakt z przyrodą i chwilę spokoju z dala od miejskiego zgiełku. Zamiast tego jeden z Czytelników natknął się na butelki po alkoholu, potłuczone szkło, plastik, puszki i resztki po grillowaniu. Jak pisze mieszkaniec, to miejsce od lat znane wielu gostynianom. Jedni chodzą tam na spacery, inni najwyraźniej znaleźli sobie zakątek do imprezowania. Problem w tym, że po spotkaniach zostaje coraz więcej śmieci.