Promotorzy w Sopocie. Skuteczny marketing czy najdroższa antyreklama restauracji?
Spacerując po Sopocie czy Gdańsku, trudno tego uniknąć. Ktoś podchodzi, uśmiech, karta w ręce, szybkie "zapraszam, najlepsze jedzenie, promocja dnia". Niby nic wielkiego, a jednak coś w tym doświadczeniu często zgrzyta. Bo promotor to postać, która w gastronomii istnieje od lat, ale dziś coraz częściej budzi więcej pytań, niż przynosi realnych efektów.