Kraków: Ostatni dzień wystawy Chełmońskiego Muzeum Narodowym
Malarstwo Chełmońskiego zrobiło furorę w ostatnich miesiącach w polskich muzeach. Wystawę przygotowały trzy oddziały Muzeum Narodowego - w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Pod Wawelem ekspozycja gości na zamknięcie pokazów.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
W każdym z muzeów pobiła rekordy oglądalności. W Warszawie, która prace malarza gościła jako pierwszy z oddziałów Muzeum Narodowego, prace Chełmońskiego zobaczyło ponad 200 tys. zwiedzających. Tym samym został pobity rekord warszawskiej placówki, jaki ustanowili zwiedzający rok wcześniej ekspozycję poświęconą pracom Picassa.
W Poznaniu wystawę "Józef Chełmoński 1849-1914" zobaczyło ok. 120 tys. osób. Jak mówił Tomasz Łęcki, dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu, ekspozycja była wydarzeniem "absolutnie wyjątkowym, przekraczającym dotychczasowe granice naszych możliwości". Recenzje były entuzjastyczne.
W Krakowie jeszcze nie podsumowano liczby zwiedzających, ale już wiadomo, że Chełmoński cieszył się większym zainteresowaniem niż hitowa ekspozycja prac Tamary Łempickiej.
- W Krakowie też rekordowo, choć należy pamiętać, że u nas będzie ona trwała krócej niż w Warszawie i Poznaniu. Mamy też rygorystyczne wytyczne konserwatorskie i te dotyczące bezpieczeństwa, a równocześnie chcemy zapewnić widzom komfort, dlatego wprowadziliśmy limity wejść. Ale i tak są to najlepsze miesiące pod względem frekwencji w najnowszej historii muzeum. Tygodniowo odwiedza nas więcej osób niż podczas trwania wystawy Tamary Łempickiej, która z perspektywy takiego wskaźnika, była dotąd naszą najpopularniejszą wystawą - mówił nam Andrzej Szczerski.
W Warszawie i Poznaniu ekspozycję wydłużono, w Krakowie nie było już na to szans.
Czym zachwycił Polaków Chełmoński?
Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie przyznaje, że kiedy planowano ekspozycję, nikt nie spodziewał się, ze będzie ona aż tak oblegana.
- Owszem, wiedzieliśmy, że artysta jest popularny i że wystawa się spodoba, ale nie na taką skalę. W Warszawie była to najpopularniejsza ekspozycja polskiego malarstwa XIX-wiecznego w ostatnich dekadach historii muzeum. To dowód na to, że sztuka tego czasu jest dla nas ponownie bardzo ważna - mówił nam Andrzej Szczerski.
Nic dziwnego. Na ekspozycji znalazło się blisko 200 prac Józefa Chełmońskiego - jednego z najważniejszych polskich artystów drugiej połowy XIX w. Są to tak ikoniczne obrazy jak "Babie lato", "Bociany" czy "Kuropatwy", ale także rzadko pokazywane, a niekiedy nigdy nie eksponowane prace z prywatnych kolekcji, jak "Bąk" czy "Przed karczmą". W sumie to 122 obrazy olejne, ponad 50 prac na podłożu papierowym, w tym 15 szkicowników.
- Chełmoński jest mistrzem rzemiosła malarskiego, ikonografia malarza mówi o ponadczasowych kwestiach, które są pokazane przy pomocy zrozumiałego języka, pejzażu, scen rodzajowych, wyrażających poczucie pełni i harmonii świata często w sztuce poszukiwanej. Chełmoński jest artystą, który w znaczącym stopniu zdefiniował w Polsce to, co rozumiemy pod hasłem malarstwo, zdefiniował kanon polskiej sztuki - myślę, że to są powody, dla których ta sztuka tak się podoba - mówił podczas otwarcia ekspozycji dyrektor MNK.
wystawy, ale MNK wciąż zaprasza na Chełmońskiego
Chełmońskiego - już nie w tak szerokim wydaniu jak na wystawie w Gmachu Głównym - wciąż można zobaczyć w Sukiennicach. Tu eksponowane jest wielkogabarytowe dzieło "Czwórka", w ostatnich latach poddane konserwacji. Prowadzone były także wnikliwe badania, m.in. poddano pracę promieniom UV, IR oraz RTG. Jak wyjaśnia dr Dominika Sarkowicz, kierowniczka Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby w Sukiennicach, najciekawszych informacji dostarczył rentgenogram, który ukazuje dynamiczny proces tworzenia dzieła i zmiany decyzji autorskich. Badania rzucają też nowe światło na ewolucję procesu twórczego.