Opole Lubelskie: Dziadek nie widział, że 1,5 roczny wnuczek wyszedł za nim na podwórko. Potrącił go samochodem
Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna wyszedł z domu i wsiadł do pojazdu. Podczas cofania nie zauważył chłopca, który samodzielnie wyszedł za nim na podwórko. Do potrącenia doszło w chwili, gdy kierowca ruszył samochodem do przodu. 63-latek usłyszał płacz dziecka i dopiero wtedy zauważył je tuż obok auta.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. W działaniach uczestniczył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował chłopca wraz z matką do szpitala. Obecnie stan zdrowia dziecka jest monitorowany. Policja potwierdza, że kierujący był trzeźwy.
Różowe słonie przeszły ulicami Bangkoku. "Ceremonia jest wspaniała"
Funkcjonariusze apelują do wszystkich dorosłych o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania prac na posesjach, zwłaszcza tych związanych z użyciem pojazdów czy maszyn. Codzienne obowiązki często absorbują uwagę, a małe dzieci potrafią niezauważenie znaleźć się w pobliżu. – Chwila nieuwagi może prowadzić do tragicznych w skutkach wypadków – podkreślają policjanci.
Przypominają też, aby przed rozpoczęciem jazdy lub pracy upewnić się, że w pobliżu nie ma dzieci, a miejsca zabawy dla najmłodszych organizować w bezpiecznej odległości od samochodów czy stref roboczych. Ważne jest również systematyczne tłumaczenie dzieciom, dlaczego nie powinny zbliżać się do pojazdów.