Mirella ze Świętochłowic 27 lat nie wychodziła z domu. "OPS nie otrzymał żadnych zgłoszeń"
W szokującej sprawie Mirelli ze Świętochłowic wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. 42-letnia kobieta zeznała, że prawie 30 lat nie wychodziła z bloku, w którym mieszka z rodzicami, nigdy nie była u lekarza, nie była ubezpieczona i nie miała dowodu osobistego. - Nasze działanie odbywa się na podstawie wniosku, zgłoszenia, decyzji sądu. Takie zgłoszenie przez 27 lat nie trafiło do naszego ośrodka - mówi "Dziennikowi Zachodniemu" Monika Szpoczek, dyrektor miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.