Broń Radom chce zmazać plamę po wysokiej porażce. Mecz z KS Wasilków
Broń rewelacyjnie grała we wrześniu i październiku. W trzeciej lidze odniosła sześć zwycięstw, ale listopad rozpoczęła katastrofalnie. W ostatnią niedzielę przegrała na wyjeździe z liderem, Legią II Warszawa 0:7. O ile porażkę z faworytem można było wkalkulować, to takiej różnicy chyba nikt się nie spodziewał.
- Nie spuściliśmy głów po tej porażce, a wręcz przeciwnie, chcemy w sobotę pokazać, że była to jednorazowa wpadka z której wyciągnęliśmy wnioski - mówi Mariusz Lisiecki, asystent trenera w Broni.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
KS Wasilków, sobotni rywal, to beniaminek rozgrywek, który w pierwszych pięciu kolejkach spisywał się znakomicie. W poprzednim sezonie zdominował podlaską czwartą ligę. Jednak ostatnio doznał siedmiu porażek z rzędu i znalazł się w strefie spadkowej. Mimo tych słabych wyników, Wasilków jest drużyną, której nie można lekceważyć.
Sytuacja kadrowa w Broni jest dobra. Dłuższe urazy wykluczyły z gry Michała Wrześniewskiego i Juniora Timite. Reszta graczy jest do dyspozycji trenera, ale wydaje się, że po porażce 0:7 będą jakieś zmiany w wyjściowej jedenastce. Być może szansę dostaną inni.
Pierwszy raz przed radomską publicznością zagra Rayan Benammar. Francuski, 20 letni pomocnik niedawno podpisał umowę. Wystąpił w meczu z Legią II kilkadziesiąt minut, ale tego dnia cały zespół Broni zagrał słabo.
- Tradycyjnie szykujemy sporo niespodzianek dla kibiców. W przerwie meczu będą prezenty od naszych partnerów. Liczymy przede wszystkim na fajny mecz naszej drużyny - zaprasza prezes Tomasz Dziubiński.