Jeden z największych przekrętów w dziejach branży gier. Areal miało być duchowym następcą STALKER-a. Tamten rzekomo spodobał się nawet Putinowi

Po „śmierci” GSC Game World i marki S.T.A.L.K.E.R. ta druga miała doczekać się szeregu duchowych spadkobierców. Na jednego z nich kreowano Areal, które ostatecznie okazało się jednym wielkim przekrętem.

Źrodło fot. West GamesŹródło fot. West Games
Redakcja GRYOnline.pl

Przyglądając się branży gier wideo z dzisiejszej perspektywy, można zaryzykować stwierdzenie, że jednym z jej największych przekrętów był projekt The Day Before, który na krótko ujrzał światło dzienne w grudniu 2023 roku. Produkcja mająca stanąć w szranki z The Division i pokazać całemu światu, że małe studio jest w stanie stworzyć prawdziwe survivalowe MMO, ostatecznie okazała się kiepsko zrealizowanym extraction shooterem.

Niemniej mało kto pamięta, że w latach 2014 i 2015 branża odnotowała jeszcze jeden, być może nawet większy przekręt. Areal (później przemianowane na STALKER Apocalypse) miało wypełnić lukę po marce wykreowanej przez ekipę GSC Game World na długo przed jej reaktywacją... a przynajmniej tak twierdzili jego twórcy, bo ostatecznie to dzieło nigdy nie doczekało się stworzenia.

"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu

STALKER na sterydach

Kiedy w 2011 roku gruchnęła wiadomość o tym, że studio GSC Game World zostało zamknięte, a pierwsza wersja gry S.T.A.L.K.E.R. 2 została anulowana, mało kto wierzył, że ukraiński zespół oraz wykreowana przez niego marka kiedykolwiek powrócą do świata żywych. Oczy fanów postapokalipsy rodem z Europy Wschodniej musiały więc zwrócić się w kierunku duchowych następców przygód w Zonie, takich jak cykl Metro, Survarium czy opisywane tu Areal.

Zapowiedziana w czerwcu 2014 roku produkcja jawiła się niczym STALKER na sterydach. Twórcy z ukraińskiego West Games roztaczali przed nami wizję gry z otwartym światem, w którym po upadku meteorytu na świecie zaczął rozprzestrzeniać się tajemniczy materiał zwany metamorfitem. W trakcie rozgrywki trafilibyśmy do strefy wytyczonej wokół miejsca uderzenia kosmicznej skały, o kontrolę nad którą walczyliby ludzie i zmutowane bestie, a wspólnym zagrożeniem dla nich byłyby rozmaite anomalie.

Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.
Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.

Świat gry miał mieć otwarty charakter, a zostałby podzielony na trzy strefy – od względnie bezpiecznej zielonej przez żółtą, gdzie częściej występowałyby anomalie, po czerwoną, w której panowałoby na tyle wysokie promieniowanie, że każdy, kto by się do niej zapuścił, zostałby przemieniony w monstrum.

Deweloperzy obiecywali nam nieliniową rozgrywkę i opowieść, których przebieg byłby kształtowany przez nasze poczynania oraz dokonywane przez nas wybory. Nasze decyzje determinowałyby również to, których zadań moglibyśmy się podjąć. O to, by mieszkańcy świata gry sprawiali wrażenie żywych istot, miał zadbać system X-Life, skrupulatnie symulujący ich zachowania. Sprawiałoby to, że trzeba by było dwa razy się zastanowić, zanim otworzyłoby się ogień do napotkanego wroga (bo nigdy nie byłoby wiadomo, czy dany delikwent lub bestia nie zdążyłby przywołać swoich czekających w pobliżu sojuszników). Oprócz giwer, na polu walki korzystalibyśmy z metamorfitu, który zapewniłby nam rozmaite nadnaturalne zdolności.

Wszystko to wyróżniałoby się na tle STALKER-a za sprawą znacznie bardziej kolorowej oprawy graficznej, która dzisiaj kojarzy mi się bardziej z Far Cry: New Dawn niż z duchowym następcą przygody w Zonie.

Tyle teorii, a jak wyglądało to w praktyce?

Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.
Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.

Festiwal „czerwonych flag”

Rzeczywistość była jednak znacznie mniej kolorowa niż materiały z tej gry. No właśnie, czy na pewno pochodziły one z opisywanej produkcji? I czy cały projekt kiedykolwiek wyszedł poza umysły twórców?

Niedługo po tym, jak rozpoczęła się zbiórka na Areal w serwisie Kickstarter, gracze (i nie tylko oni) zaczęli łączyć ze sobą kropki. Najważniejsze „czerwone flagi” związane z tym projektem to:

  1. wątpliwe pochodzenie studia West Games, którego siedziba mieściła się w Las Vegas, a nie w Ukrainie, a jak okazało się z czasem, jego członkowie pracowali jedynie nad przeglądarkowym wcieleniem STALKER-a, a nie nad głównymi grami;
  2. opublikowane przez twórców materiały koncepcyjne szybko zostały zidentyfikowane jako „pożyczone” z ukraińskich książek fantasy, STALKER-owskiej wiki oraz assetów silnika Unity;
  3. ostrzeżenie przed „scamem” wystosowane przez ekipę Vostok Games, a także wycofanie swojego poparcia dla projektu przez GSC Game World;
  4. pokazany przez twórców „gameplay” prezentował się niczym test silnika graficznego, a nie fragment rozgrywki z istniejącej gry.

List od Putina

Dalej robi się jeszcze ciekawiej. Choć twórcom bardzo szybko udało się zebrać ponad 20 tysięcy dolarów (w zaledwie dobę), to jednak z czasem zbiórka zaczęła zwalniać. W ostatnim momencie przed niepowodzeniem miał ją uratować… Władimir Putin, który rzekomo wysłał do West Games list, gdzie miał opisać się jako fan strzelanek, pragnący, by obywatele Rosji i Ukrainy strzelali do siebie jedynie w grach wideo, a nie w rzeczywistości. Już wtedy brzmiało to absurdalnie, a z dzisiejszej perspektywy wydźwięk tego komunikatu wydaje się jeszcze bardziej niedorzeczny niż 11 lat temu.

Wiadomości, jaką mieli otrzymać twórcy, towarzyszyły dwie duże wpłaty na projekt (w wysokości 11 i 12 tysięcy dolarów). Na szczęście Kickstarter zinterpretował to jako dofinansowanie zbiórki przez samych twórców, co ze względu na niezgodność z regulaminem serwisu pozwoliło na zawieszenie kampanii i pozbawienie deweloperów praw do zgromadzonych środków.

Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.
Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.

STALKER Apocalypse

West Games nie dawało jednak za wygraną i w grudniu 2014 roku uruchomiło jeszcze jedną zbiórkę funduszy. Chcąc utrudnić identyfikację czujnym graczom, postanowili zmienić nazwę swojego projektu, który od tej pory miał nosić miano STALKER Apocalypse.

Deweloperzy próbowali zebrać 600 tysięcy dolarów w 90 dni, tym razem za pośrednictwem portalu World Wide Funder. Na szczęście nie udało im się nawet zbliżyć do tej kwoty, bowiem licznik zdobytych przez nich środków zatrzymał się na poziomie niespełna 16,5 tysiąca dolarów.

Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.
Areal / STALKER Apocalypse. Źródło: West Games.

Co było potem?

Ano… nic. Po fiasku owej zbiórki West Games zapadło się pod ziemię, a wraz z nim – Areal przechrzczone na STALKER Apocalypse. Na szczęście po latach GSC Game World wróciło na branżową mapę i z czasem podjęło się stworzenia prawdziwego drugiego S.T.A.L.K.E.R.-a. Reszta jest historią, która w chwili pisania tych słów rozgrywa się na naszych oczach, bowiem S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl, choć ma „swoje za uszami”, ostatecznie trafił do sprzedaży, a jego twórcy od roku pracują nad jego naprawą i rozwojem.

Wybrane dla Ciebie
Trudne przypadki raka płuca zyskują realną szansę na leczenie
Trudne przypadki raka płuca zyskują realną szansę na leczenie
Tychy: Akatyst, wyjątkowe nabożeństwo adwentowe w kościele
Tychy: Akatyst, wyjątkowe nabożeństwo adwentowe w kościele
Rabka Zaryte: Pociągi pojadą w połowie grudnia! Prace prawie ukończone
Rabka Zaryte: Pociągi pojadą w połowie grudnia! Prace prawie ukończone
Świąteczne jarmarki i kiermasze odbędą się w wielu miejscach powiatu bełchatowskiego. Pierwsze już za kilka dni
Świąteczne jarmarki i kiermasze odbędą się w wielu miejscach powiatu bełchatowskiego. Pierwsze już za kilka dni
Tarnogród: Blues i Rock. Zaprezentowały się wyjątkowe zespoły
Tarnogród: Blues i Rock. Zaprezentowały się wyjątkowe zespoły
Chodzież: Strażacy uratowali życie jelonka. Utknął pod pomostem
Chodzież: Strażacy uratowali życie jelonka. Utknął pod pomostem
Za "No One Lives Forever" stoi zaskakująca historia
Za "No One Lives Forever" stoi zaskakująca historia
Jarmark pod Pałacem Kultury i Nauki oblężony przez tłumy już w pierwszy weekend
Jarmark pod Pałacem Kultury i Nauki oblężony przez tłumy już w pierwszy weekend
Kocudza Druga: Zespół "Jarzębina" świętuje jubileusz 35-lecia
Kocudza Druga: Zespół "Jarzębina" świętuje jubileusz 35-lecia
Radom: Andrzejki w Domu Tańca. Znakomita zabawa i świetna muzyka
Radom: Andrzejki w Domu Tańca. Znakomita zabawa i świetna muzyka
Zawadka: 11 edycja wydarzenia "Babie lato za horyzontem"
Zawadka: 11 edycja wydarzenia "Babie lato za horyzontem"
Rzeszów: Zabawa Andrzejkowa na osiedlu Budziwój. Imprezę taneczną poprowadził DJ Leszek! [FOTO, WIDEO]
Rzeszów: Zabawa Andrzejkowa na osiedlu Budziwój. Imprezę taneczną poprowadził DJ Leszek! [FOTO, WIDEO]
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟