Z biegiem Margoninki

Margoninka (zwana też Flisa) to rzeka o długości 38 kilometrów i dorzeczu zajmującym powierzchnię 180 kilometrów kwadratowych. W drugiej połowie XIX wieku - po wybudowaniu poniżej Margonina młynów i tartaków z zalewami, co zwiększyło objętość wody - spławiano nią mąkę, zboże i drewno. Transport odbywał się przez połączenie kajaków i kłód drewna. Jaka Margoninka jest dzisiaj? Sprawdziliśmy.
Margoninka koło wsi Raczyn, tuż przed wypłynięciem na nadnoteckie łąkiMargoninka koło wsi Raczyn, tuż przed wypłynięciem na nadnoteckie łąki
Źródło zdjęć: © Margoninka koło wsi Raczyn, tuż przed wypłynięciem na nadnoteckie łąki | Margoninka koło wsi Raczyn, tuż przed wypłynięciem na nadnoteckie łąki

Rzeka ma niepozorny początek w polu niedaleko małej podgołanieckiej wsi Krzyżanki, na wysokości 94 metrów n.p.pm. Stamtąd - kierując się zakolami w kierunku zachodnim - kilkukrotnie krzyżuje się z drogą wojewódzką nr 193. Lipinach przecina ją przy nieczynnym cmentarzu ewangelicko-augsburskim z drugiej połowy XIX wieku, do którego wejście stanowi zabytkowa ceglana brama, z kutymi z żelaza wrotami. Warto na chwilę tu przystanąć, bo to urokliwe miejsce.

W Margońskiej Wsi struga wpływa (to jednak zbyt duże słowo, gdyż koryto - przynajmniej w dniu robienia tego materiału - jest prawie suche) na teren przypałacowego parku. Tam (tu opieramy się na literaturze, gdyż wstęp jest zabroniony) przepływa głębokim jarem, zasilając po spiętrzeniu parkowo-leśny staw. Mniej więcej kilometr dalej przepływa pod nasypem rozebranej linii kolejowej Chodzież-Gołańcz.

W centrum rzeczkę można dostrzec w sąsiedztwie kościoła, potem, na tyłach zabudowań, dość trudno ją zlokalizować. Objawia się w pełni dopiero po wypłynięciu z dużego, zajmującego 215 hektarów, jeziora Margonińskiego.

Zaraz po przepłynięciu pod drewnianym mostkiem ścieżki pieszo-rowerowej, po raz ostatni przecina DW 193 i obierając kierunek północny, wpływa w rozległy kompleks leśny.

Tutaj zaczyna się jej najciekawszy odcinek. Mówiono o nim "dolina siedmiu młynów".

O pracujących ongiś na Margonince młynach wodnych świadczą już tylko nazwy śródleśnych osad. Pierwszy jest Marcinek. Potem po kolei: Nowy Młyn I, Piłka (obecnie siedziba leśnictwa), Nowy Młyn II, Weśrednik i Mielimąka. W dawnych budynkach młyńskich mieszkają teraz robotnicy leśni. Tylko starsi pamiętają jeszcze Margoninkę tak czystą, że żyły w niej raki. W wodzie pławiły się kaczki, pływały łabędzie, pod zagrody podchodziły bobry. W 1980 r., gdy korytem rzeki płynęła jeszcze wartko woda, wybudowano nowy przepust, który miał odprowadzać jej nadmiar. Wkrótce stał się bezużyteczny. Teren zaczął stepowieć i wody w Margonince było coraz mniej.

Pod koniec lat 80. rozpoczęto budowę zbiornika wodnego, który miał przywrócić naruszoną na tym obszarze równowagę wodną. Z braku funduszy na jakiś czas prace przerwano, w końcu jednak w 2000 r. niecka sztucznego akwenu została napełniona wodą. Zalew Mielimąka ma powierzchnię 47 hektarów, średnia głębokość wynosi dwa metry, maksymalna, przy zaporze, schodzi do pięciu metrów. Celem budowy miało być nawodnienie nadnoteckich łąk, ostatecznie jego funkcja sprowadziła się do rezerwuaru przeciwpożarowego.

Największą pociechę mają dziś wędkarze, gdyż ryby zasiedliły zalew wyjątkowo szybko. W rybostanie przeważają sandacz, szczupak, sum, ukleja, okoń, lin, leszcz, płoć, karaś, węgorz, karp. A że akwen o ponad 3-kilometrowej linii brzegowej otoczony jest lasem, zakaz stosowania silników spalinowych powoduje, że jest tu cicho i urokliwie. Na Mielimące jest też niewielka zadrzewiona wyspa z gruzami zatopionego domostwa.

W Nadolniku, przy samej drodze Szamocin-Chodzież, stoi zabudowanie siódmego na naszej trasie młyna wodnego. Powstał w latach 1930.-1932, jego budowniczym i właścicielem był Niemiec Wege. Młyn pracował do lat 60. ubiegłego wieku, do śmierci ostatniego młynarza, Jana Borkowskiego.

Czy to na pewno ostatni młyn na Margonince? Według przedwojennych map był jeszcze jeden, około siedemset metrów w dół od Nadolnika. To prawdopodobnie po nim pozostał niewielki próg rzeczny.

Wkrótce Margoninka wpływa na obszar nadnoteckich łąk, na piaszczysto-wydmowy taras szamociński. To już jej końcowy odcinek.

Kiedyś, od zachodniego skraju wsi Raczyn, pierwotne koryto mocno meandrowało, a rzeka - jak pisano w Głosie Wielkopolskim z listopada 1949 r. - "jak żmija zdradliwa i zła przemyka wśród zarośli i łąk, dwa razy w roku strasząc zalewem". Aby temu zaradzić, kilkadziesiąt lat temu nurt został skierowany do prostego jak strzała rowu odpływowego. Od tamtej pory w mało spektakularny sposób wody Margoninki pokonują ostatnie trzy kilometry, by ostatecznie zniknąć w Noteci.

Jednak, jeśli ktoś bardziej wytrwały, może dotrzeć do pierwotnego, pięknie rozlanego, ujściowego odcinka Margoninki. Warto to zobaczyć!

Wybrane dla Ciebie
Sławno: Wspaniałe widoki w okolicy Bobrowiczek. Ptaki symbolizujące wierność, mądrość
Sławno: Wspaniałe widoki w okolicy Bobrowiczek. Ptaki symbolizujące wierność, mądrość
Kuślin: Gimnastyka dla seniorów. Bezpłatne zajęcia odbywają się w każdą środę
Kuślin: Gimnastyka dla seniorów. Bezpłatne zajęcia odbywają się w każdą środę
Kolno: Zagłosuj na swojego ulubionego dzielnicowego
Kolno: Zagłosuj na swojego ulubionego dzielnicowego
Wyjątkowy spektakl kabaretowy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Krasnymstawie
Wyjątkowy spektakl kabaretowy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Krasnymstawie
Nowe Miasto Lubawskie: Zderzenie golfa z radiowozem. Trzy osoby poszkodowane
Nowe Miasto Lubawskie: Zderzenie golfa z radiowozem. Trzy osoby poszkodowane
Niedźwiedzie coraz aktywniejsze w Tatrach. Jednego z nich nagrano na szlaku w Dolinie Kościeliskiej
Niedźwiedzie coraz aktywniejsze w Tatrach. Jednego z nich nagrano na szlaku w Dolinie Kościeliskiej
Szczecin: Rynek wtórny bez jednego scenariusza. Kawalerki częściej w dół, mieszkania rodzinne wciąż drogie
Szczecin: Rynek wtórny bez jednego scenariusza. Kawalerki częściej w dół, mieszkania rodzinne wciąż drogie
Lublin: W wieżowcu pojawił się dym. Interweniowały służby ratunkowe
Lublin: W wieżowcu pojawił się dym. Interweniowały służby ratunkowe
Warszawa: Zamknięta brama przy SP nr 355. Wszystko przez dziki
Warszawa: Zamknięta brama przy SP nr 355. Wszystko przez dziki
Lublin: Ukradł kosmetyki i ugryzł ochroniarza. Miał też narkotyki
Lublin: Ukradł kosmetyki i ugryzł ochroniarza. Miał też narkotyki
Poznań: Dawny amfiteatr na Cytadeli zyska "nowe życie"
Poznań: Dawny amfiteatr na Cytadeli zyska "nowe życie"
Polski sektor produkcyjny. Duża niepewność i rosnąca presja kosztów
Polski sektor produkcyjny. Duża niepewność i rosnąca presja kosztów
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥