Błękitne błyskawice i rybne łowy: opowieść o zimorodkach
Najcelniejsze określenie ptaka jakie usłyszałem to ... błękitny grom. Zimorodki latają bardzo szybko tuż nad taflą wody. I są fantastycznie ubarwione. Metaliczny błękit z odrobiną ceglastej czerwieni oraz bieli. Ktokolwiek miał okazję obserwować zimorodka zgodzi się ze mną, iż porównanie do barwnej błyskawicy pasuje, jak ulał. Gdyby nie krępa sylwetka i ciało wielkości dobrze utuczonego wróbla, można by go pomylić z tropikalnymi kolibrami.
I jeszcze jedna ważna różnica. Zimorodki polują na ryby nurkując w wodnej toni czego żaden koliber nigdy nie czyni. Zimorodki mieszkają nad wolno płynącymi strumieniami i mniejszymi rzeczkami. Kiedyś oglądałem kilka sztuk w starorzeczu Dunajca, lecz to była wyjątkowa sytuacja spowodowana doskonale przezroczystą wodą. W starorzeczu zostało sporo małych rybek, które przywabiły ptaki niczym magnes.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Uroda o mały włos nie przyczyniła się do zagłady gatunku. Kolorowe piórka były poszukiwanym towarem w Azji. Europejscy kupcy wymieniali pióra zimorodków na jedwab, zaś chińscy rzemieślnicy zdobili nim wachlarze, parawany i obrazy. Na szczęście dla ptaków moda przeminęła. I dobrze...