Chojnice: Szkolenia strażków. Na liście jest obsługa drona podwodnego
W tym artykule:
Miasto Chojnice miało zgodę wojewody na wydanie z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej 202 tys. zł na kursy i szkolenia dla strażaków z OSP w Chojnicach. Ogłoszony przetarg został w dwóch modułach - jeden związany z prawami jazdy kat. C, C+E oraz D, a drugi o bardzo szerokiej tematyce. Pierwszym kontraktem nikt nie był zainteresowany, bo czas na realizację szkoleń kierowców był tylko 20 dni od chwili podpisania umowy. Drugi ma być zrealizowany.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Kursy strażaków OSP w Chojnicach
- patent sternika motorowodnego - 5 osób,
- licencja na holowanie narciarza i innych obiektów pływających - 10 osób,
- obsługi podestów ruchomych (UDT) - 2 osoby,
- napełniania zbiorników przenośnych (naczyń ciśnieniowych) - 7 osób,
- obsługi dronów STS 1i STS 2 - 7 osób,
- instruktorów dronów BSP-DRON - 4 osoby,
- obsługi dronów podwodnych - 6 osób,
- obsługi wózków widłowych - 6 osób,
- obsługi żurawi przenośnych (HDS) - 3 osoby,
- kwalifikowanej pierwszej pomocy - KPP - 9 osób.
Kontrakt na przeszkolenie strażaków z OSP w Chojnicach otrzymała firma Piotra Bińkowskiego z Rogowa. Umowa opiewać będzie na 120 tys. zł. Czas realizacji też jest dramatycznie niewielki bo wynoszący 20 dni.
Na ratunek burmistrzowi
Wśród umiejętności jakie strażacy ochotnicy z Chojnic chcą zdobyć, na uwagę zasługują te trochę nietypowe jak do tej pory związane z dronami, w tym z podwodnym. W mieście nie ma żadnych wielkich zbiorników wodnych. Nie ma też infrastruktury krytycznej pod wodą.
- W okolicy miasta mamy 50 jezior. Gdyby burmistrz pływał motorówką po Jeziorze Charzykowskim i nagle tonie, to trzeba tę motorówkę potem znaleźć i wyciągnąć - skwitował pytanie burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, dodając szybko że to tylko żart, bo chodzi o coś znacznie ważniejszego. - Jeśli do jeziora wpadnie ruska rakieta i nie wybuchnie, to trzeba ją znaleźć. Chyba lepiej jest, żeby znalazł ją dron podwodny niż człowiek - stwierdził Finster i odesłał nas do fachowca od zarządzania kryzysowego.
Kiedy strażacy w gminie Chojnice zawiodą
W Urzędzie Miejskim w Chojnicach osobą odpowiedzialną za obronę cywilną i zarządzanie kryzysowe jest Piotr Prądzyński.
- Rodzaje kursów wytypowane są przy udziale strażaków ochotników i zawodowych - zaznacza Piotr Prądzyński. - My nie mamy specjalistów na miejscu i są ściągani z innych ośrodków. Ostatni przykład to rozszczelnienie instalacji gazowej. Na człowieka z uprawnieniami, który miał stwierdzić czy ludzie mogą wrócić do domu czekaliśmy dwie godziny - wyjaśnia Prądzyński i uzasadnia także przeprowadzenie kursu na sternika motorowodnego.
- Faktycznie nie mamy motorówki, bo przekazaliśmy ją jednostce w gminie Chojnice. Może się jednak zdarzyć tak, że w gminie będzie brakować ludzi, więc my mając uprawnienia, zastąpimy ich - wybiega w przyszłość Prądzyński.
Odpowiedzią Prądzyńskiego zbulwersowany jest komendant gminny ochrony przeciwpożarowej Łukasz Kwiatkowski.
- Myślę, że pan Prądzyński powinien martwić się o swoje podwórko, a nie o obsadę gminnych jednostek. Mieszkańcy naszej gminy mogą się czuć bezpiecznie - kwituje Łukasz Kwiatkowski.
Uprawnienia operatorów dronów straciły ważność
Zasadność nietypowych, jak do tej pory szkoleń strażaków ochotników uzasadnia prezes jednostki OSP w Chojnicach Karol Górnowicz.
- Jesteśmy w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, więc cały czas mamy obowiązek się szkolić i doskonalić swoje umiejętności - mówi prezes Karol Górnowicz.
- Nasze doświadczenie i udział w działaniach ratowniczych na terenie całego kraju, m.in. podczas powodzi w Głuchołazach czy pożaru w Kawlach, pokazują jak jest to ważne. Może się okazać, że pojedziemy do działań i strażak z innej jednostki obsługujący np. podwodnego drona będzie mieć przerwę, to wówczas my - mając stosowne uprawnienia - używamy jego sprzęt i kontynuujemy akcję. Z kolei kursy na operatorów i instruktorów dronów też są nam potrzebne, bo te które do tej pory za własne - często bardzo duże - pieniądze robili nasi strażacy, jak dh Daniel Frymark, tracą ważność. Weszły nowe przepisy unijne, na podstawie których musimy mieć nowe kursy i szkolenia. Mamy na wyposażeniu jednostki przyczepę dronową, która już wielokrotnie brała udział w akcjach ratowniczych i ćwiczeniach - dodaje Górnowicz.
Umowa na przeprowadzenie kursów i szkoleń nie została jeszcze podpisana. Rozstrzygnięty został jedynie przetarg.