Gorlice: Sękówka do przebudowy. Czy zniknie znak o zakazie kąpieli?
Większości gorliczan słowo "Sękówka" przywodzi na myśl dawne kąpielisko, w którym latem można było się bezkarnie i co ważne dla wielu - bez kosztów się popluskać. Teraz po kąpielisku nie ma śladu, bo w jego miejscu pojawiła się olbrzymia łacha żwiru. Najpierw była to rzeczywiście tylko łacha, ale przyroda próżni nie znosi. Z czasem zaczęła rosnąć tam trawa. Ot, tu kępka, tam dwie kępki. I tak od kępki do kępki, zrobiła się łąka. Teraz już całkiem gęsto zakrzaczona. Temat oczywiście podłapali radni miejscy. Nie ma znaczenia z której strony lokalnej sceny politycznej, bo wnioski zawsze były takie same: usnąć łachę, przywrócić naturalny basen.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Tysiące metrów sześciennych rzecznych osadów
Łacha tylko pozornie jest łatwa do usunięcia, bo wedle szacunków Wód Polskich, które sprawują zarząd między innymi nad Sękówką, może tam zalegać kilka tysięcy metrów sześciennych rzecznych osadów. W rozmowach z zarządcą podnoszona była także kwestia progu. Jeszcze trzy lata temu płyną komunikat: rozbiórka progu jest niemożliwa z racji na ewentualne konsekwencje, poczynając od zwiększenia prędkości wody po niszczenie dna.
Później, na forum publicznym pojawiła się "Koncepcja przywrócenia podłużnej łączności ekologicznej Sękówki poprzez całkowite lub częściowe usunięcie stopnia w Gorlicach". Dokument opracowała Fundacja Greenmind w ramach realizowanego przez siebie projektu Rzeka nie Jest Rzeczą.
To bardzo szczegółowa, techniczna analiza, pełna naukowych schematów, wyliczeń. Bynajmniej nie jest to łatwa lektura, aczkolwiek wynika z niej coś zupełnie innego, niż przez ostatnie lata słyszeliśmy: rozbiórkę progu warto rozważyć raz jeszcze. Autorzy koncepcji Józef Jeleński i Paweł Mikuś przekonują bowiem, że można to zrobić z korzyścią dla natury. Trzeba to tylko zrobić w sposób przemyślany. Co to oznacza? Między innymi to, że próg nie powinien być rozbierany w całości, a jedynie jego część widoczna ponad poziomem parapetów "okien". W ich ocenie sprawi to, że uruchomi się naturalny transport rumowiska.
Umowa na projekt przebudowy progu na Sękówce
1 sierpnia tego roku Fundacja poinformowała w swoich mediach społecznościowych, że Wody Polskie RZGW w Rzeszowie podpisały umowę na projekt przebudowy stopnia wodnego na Sękówce w Gorlicach. Przebudowa ma umożliwić swobodną, dwukierunkową migrację ryb i innych organizmów wodnych. Fundacja ocenia również, że podpisanie umowy to krok milowy w drodze do uwolnienia Sękówki, ale cały proces potrwa kilka lat.
- Trudno w tym miejscu nie zauważyć konieczności zmiany procedur i zmiany przepisów w celu przyspieszenia przywracania ciągłości rzek i potoków, by przebudowa, ale i likwidacja barier na nich przebiegała sprawnie. Wyłączanie z eksploatacji lub zmiana funkcji budowli piętrzących nie może trwać wieki. Inaczej zapomnijmy o Krajowym Planie Renaturyzacji Wód Powierzchniowych i przywracaniu dobrej kondycji ekosystemów rzecznych, o której mowa w Rozporządzeniu UE o odbudowie zasobów przyrodniczych - czytamy w komunikacie.
Rekreacyjna idylla nad Sękówką
Temat wrócił na ostatniej sesji Rady Miasta. Rafał Kukla, burmistrz Gorlic poinformował, że Zarząd Zlewni w Jaśle przygotowuje projekt przebudowy odcinka Sękówki od obiektów sportowych w kierunku parku, aż do włączenia do Ropy. W planach jest między innymi częściowa likwidacja kaskad, poprawa przepływu ryb oraz zapewnienie naturalnego rozłożenia zgromadzonego rumoszu w korycie.
- Uzgadniamy z nimi parę rozwiązań, bo chcemy zabezpieczyć w taki sposób teren na skarpie, byśmy mogli poniżej mostu po stronie parku przygotować nabrzeże w formie bulwaru, żeby była możliwość zejścia
Samorządowiec dodał, że zdarza się, że projektanci w takich sytuacjach projektują coś totalnie pionowego, albo tak płaskiego, że zabiera teren.
- Ciśniemy na to, by oszczędzić drzewa i teren zielony, a umocnienia boczne wykonać w taki sposób, żeby wśród nich znajdowały się wygodne schodki, a bliżej włączenia Sękówki do Ropy znajdowało wypłaszczenie, po którym można byłoby zejść, by móc brodzić czy w inny sposób korzystać z rzeki - dodaje.
Plan piękny, ale zanim dojdzie do realizacji, będzie potrzeba przebrnąć przez dziesiątki paragrafów, przepisów, kwestii własnościowych. Łatwo na pewno nie będzie.
Prezes WOPR: to niebezpieczne miejsce
Podczas gdy urzędnicze dyskusje trwają od lat, codzienność przynosiła coś zupełnie innego. Sękówka miała swoich wielbicieli. Można powiedzieć, że żyła swoim życiem. Latem pluskały się w niej dzieci, zimą - morsy. Do czerwca tego roku, gdy gorlickie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wydało dokument "Analiza zagrożeń, w tym identyfikacja miejsc, w których występuje zagrożenie dla bezpieczeństwa osób wykorzystujących obszary wodne do pływania, kąpieli, uprawiania sportu lub rekreacji na terenie miasta Gorlice". Opracował go Daniel Korzeń, prezes GWOPR.
Prezes Korzeń wskazał w tejże analizie trzy miejsca, które mają być wykorzystywane jako "dzikie kąpieliska". To rzeka Ropa, poniżej kładki na granicy miasta i Ropicy Polskiej, Sękówka w okolicy ul. Dolnej oraz Sękówka i Ropa poniżej kładki prowadzącej do Parku Miejskiego od ul. Sportowej.
W uzasadnieniu wszystkich pojawia się ta sama ogólnikowa fraza: wskazane miejsce na terenie miasta Gorlice nie nadaje się do kąpieli. Miejsce wymaga nadzorowania i oznakowania.
W konsekwencji pojawiły się tam znaki o zakazie kąpieli.
- Przedmiotowa analiza ma na celu uświadomienie osobom wykorzystującym obszar wodny do pływania, kąpania się, uprawiania sportu lub rekreacji o panujących zagrożeniach w obrębie obszarów wodnych oraz o obowiązku przestrzegania znaków zakazu kąpieli. Przestrzeganie przez turystów i mieszkańców zakazu może ocalić przed nieszczęśliwymi wypadkami. Kąpiel w miejscach niestrzeżonych, niedozwolonych i nieoznakowanych może prowadzić do tragedii - podsumowuje autor opracowania.
Czy zaplanowane w Sękówce prace pozwolą na korzystanie z wody? Czas pokaże.