Jasło: Szpital Specjalistyczny bez oddziału dermatologicznego. Po decyzji radnych powiatowych ma zostać zamknięty jeszcze w tym roku
W tym artykule:
Likwidacja dermatologii, która w Jaśle ma wielkie tradycje za sprawą m.in. nie żyjącego już lekarza Adama Kucharzyka (leczył pacjentów z niemal pół Polski), wywołuje wielkie emocje. Zostały one wywołane ponownie podczas sesji Rady Powiatu Jasielskiego, która debatowała nad zmianą statutu szpitala, co wynika z planowanej likwidacji dermatologii.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
Wcześniej sprawa dermatologii była dyskutowana w komisjach stałych rady z udziałem dyrektora i głównego księgowego szpitala. Komisje: budżetowo - finansowa (4 za przy 5 głosach wstrzymujących) i społeczna (5 za, 3 radnych wstrzymało się) wydały opinie pozytywne w sprawie zmian w statucie szpitala.
Duże wątpliwości radnych
Radny Michał Dłuski pytał, dlaczego przez brak lekarzy, rada musi procedować uchwałę o zamykaniu oddziału.
Radna Ewa Wawro przypomniała, że już poprzednia dyrektor szpitala Beata Trzop wspominała, że jeżeli dojdzie do likwidacji, to dermatologia zostanie zlikwidowana w pierwszej kolejności. Radna dziwiła się, że likwidacja następuje, bo nie ma kto dyżurować. Zwróciła uwagę, że likwidacja będzie szczególnie dotkliwa dla mieszkańców, którzy teraz będą musieli leczyć się w innych miastach.
Natomiast radny Janusz Przetacznik pytał co czeka 14 pielęgniarek pracujących na oddziale.
Przeciw likwidacji oddziału opowiedział się radny Krzysztof Buba.
Kłopoty kadrowe i postęp medycyny
Dyrektor szpitala Henryk Przybycień tłumaczył decyzję o zamknięciu szpitala kłopotami kadrowymi oraz wielkimi postępami medycyny w leczeniu.
- Rozmawialiśmy kilkukrotnie, osobno i z całym zespołem lekarskim, i z rezydentami. Niestety, nie było determinacji, żeby ten oddział dalej "pociągnąć" - powiedział Henryk Przybycień.
Zdaniem dyrektora zamknięcie oddziału wynika nie tylko z decyzji lekarzy, ale także z postępu "technologii medycznych".
- Również z tego, że gro pacjentów dermatologicznych leczy się ambulatoryjnie. Wszyscy pacjenci, którzy byli leczeni w programach lekowych, będą leczeni w ramach poradni. Nie ma tutaj takiego zagrożenia, że nie będą - zapewniał kierujący lecznicą od 1 września br.
- Nie jest moim celem likwidowanie czegokolwiek w szpitalu. Jestem przeciwnikiem tego. Wiem, że jeżeli coś zamkniemy to tego nie da się już odtworzyć. Ale jeżeli rzeczywistość jest taka, jaka jest i nie można znaleźć na rynku lekarzy, to my nie mamy innego wyjścia. Natomiast pacjenci będą zabezpieczeni - dodał Henryk Przybycień.
Zdaniem dyrektora, szybki rozwój medycyny sprawia, że wiele zabiegów, w tym także dermatologicznych, można wykonać w procedurze jednodniowej, bez hospitalizacji. Jako przykład podał okulistykę i operowanie zaćmy. Wcześniej pacjent leżał trzy dni w szpitalu, teraz wychodzi tego samego dnia po kilku godzinach.
- Myślę, że w niedługim czasie, szpitale w takim kształcie jak były do tej pory, znikną. To będą szpitale, gdzie będą oddziały opieki geriatrycznej, hospicjum, dla przewlekle chorych. To chyba będzie w tym kierunku szło - zaznaczył.
Radny Sławomir Madejczyk zasugerował, żeby zamiast likwidacji, zawiesić funkcjonowanie oddziału na jakiś czas. Dyrektor szpitala tłumaczył, że jest to niemożliwe, bo szpital najpierw musiałby wystąpić z takim wnioskiem do wojewody i otrzymać zgodę.
Przegłosowana zmiana statutu szpitala (11 radnych za, 7 przeciw, 4 wstrzymało się od głosu, jeden radny był nieobecny podczas sesji) uruchomiła formalną procedurę likwidacji oddziału.
Ostre starcie radnego ze starostą
Podczas tej samej sesji radni przyjęli program naprawczy szpitala. Zanim to się stało w ostrej dyskusji starli się Janusz Przetacznik ze starostą Adamem Pawlusiem. Radny za trudną sytuację szpitala obciążył starostę jako głównego winowajcę.
- Czy pan wie, kto odpowiada za finansowanie świadczeń medycznych? W systemie brakuje 14 miliardów złotych. 3 miliony nadwykonań na ortopedii i nie ma kto za to zapłacić. Więc jakie jest wyjście z tej sytuacji? Nie przyjmować pacjentów. I za to odpowiada Adam Pawluś? - pytał retorycznie starosta.
- Wynagrodzenia jakie były w 2015 roku, a jakie są dzisiaj, zostały ustalone ustawowo. Zarząd pod moim kierownictwem wykonuje swoje zadania prawidłowo. Przygotował szpital i zabezpieczył od strony sanitarnej, epidemiologicznej i przeciwpożarowej. To są wielkie inwestycje, ponad 70 milionów złotych ze środków zewnętrznych. Szpital wygląda tak, jak wygląda, i nie stanowi żadnego zagrożenia. Jasielski szpital nie jest wyjątkiem. Popatrzmy na Bieszczady. Tam już w ogóle szpitali nie ma. Kto za to odpowiada? Kto dzisiaj rządzi w kraju? - ripostował Adam Pawluś.
Przewodniczący rady Grzegorz Pers, lekarz, stwierdził, że czynniki zewnętrzne mają ogromny wpływ na to, jak funkcjonują szpitale, zwłaszcza te powiatowe.
- Były zapowiedzi programów restrukturyzacyjnych i do dziś nie ma aktów wykonawczych ministra zdrowia. Niestety, sytuacja w szpitalach się nie poprawia - podkreślił Grzegorz Pers.
Radni 13 głosami za, przy 5 przeciwnych i 4 wstrzymujących się, przyjęli program naprawczy szpitala w Jaśle.