Kraków: Lincz na kierowcy autobusu, bo pomógł ofierze wypadku
Historia z Facebooka MPK Kraków
"Napisał do nas pan Paweł, opisując zdarzenie, które z jednej strony sprawiło, że jesteśmy dumni, ale z drugiej poczuliśmy smutek...
Dumni jesteśmy z naszego kierowcy i pana Pawła, a smutni, bo po raz kolejny potwierdza się, że części z nas brakuje wrażliwości i empatii.
Uchwycił go monitoring. Nagranie z Rossmanna trafiło do sieci
Jak pisze Pan Paweł, nasz kierowca był świadkiem zderzenia rowerzysty ze znakiem drogowym (starszy pan, lat 80) i nie wahając się i nie zważając na pasażerów podjął próbę ratunku.
Zatrzymał autobus, wysiadł i wypytał o wszystko co możliwe, jeśli chodzi o stan zdrowia. Następnie zadzwonił na pogotowie, aby zajęli się sprawą. Dostało mu się kilka epitetów od pasażerów za jego reakcję na ludzkie życie, aczkolwiek zrobił to, co powinien każdy człowiek. Czasy znieczulicy społecznej każdy zna. Ów kierowca przełamał schemat i należą mu się brawa!
Na pogotowie poczekał pan Paweł, który poszkodowanego przekazał w ręce specjalistów.
Swoją wiadomość pan Paweł kończy uzasadnianiem, dlaczego zdecydował się napisać maila - chodziło mu o obronę naszego kierowcy.
Jak wspomniałem - pasażerowie byli źli, a moim zdaniem kierowca uratował komuś życie. Rowerzysta twierdził, że wszystko z nim w porządku, aczkolwiek w każdej chwili mógł się osunąć na ziemię i wtedy byłby kłopot.
My mamy taką refleksję. Skoro są tacy ludzie jak nasz kierowca oraz pan Paweł, to jest nadzieja"