Odkryła lek na trąd. Wymazano ją z historii
W 1915 roku młoda chemiczka z Seattle stanęła przed wyzwaniem, które medycyna uznawała za nierozwiązywalne. Alice Ball miała zaledwie 23 lata, gdy opracowała metodę leczenia jednej z najbardziej przerażających chorób swojej epoki.
Droga do przełomu naukowego
Kiedy Alice Augusta Ball przybyła na Hawaje w 1914 roku, era kolonializmu naukowego była w pełnym rozkwicie. Uniwersytety Stanów Zjednoczonych dopiero zaczynały otwierać drzwi przed kobietami i osobami kolorowymi, choć te otwory pozostawały symboliczne. Ball przełamała podwójną barierę: jako pierwsza Afroamerykanka zdobyła tytuł magistra na Uniwersytecie Hawajskim, a następnie stanęła przed tablicą jako pierwsza kobieta wykładająca chemię w tej instytucji.
Uchwycił go monitoring. Nagranie z Rossmanna trafiło do sieci
Jej wcześniejsza edukacja w Seattle przygotowała grunt pod to osiągnięcie. Na University of Washington ukończyła dwa kierunki – chemię farmaceutyczną i farmację – w czasach, gdy większość uczelni uważała kobiety za nieprzystosowane do pracy laboratoryjnej. Ta podwójna specjalizacja okazała się kluczowa dla przyszłych badań.
Praca magisterska Ball nad składem chemicznym kawy (Piper methysticum) pokazała jej niezwykłą umiejętność analizy związków roślinnych. To właśnie ta kompetencja sprawiła, że otrzymała stypendium i zlecenie, które zmieniło historię medycyny.
Olej czaulmugrowy i zagadka trądu
Choroba Hansena, potocznie zwana trądem, była w początkach XX wieku wyrokiem na społeczną śmierć. Pacjentów izolowano na odległych wyspach, a medycyna nie potrafiła zaoferować skutecznego leczenia. Olej czaulmugrowy stosowano od wieków w medycynie azjatyckiej, ale jego gęsta konsystencja uniemożliwiała skuteczne podawanie.
Ball stanęła przed problemem stricte chemicznym: jak wyodrębnić aktywne związki z oleju w formie, która pozwoli na wstrzyknięcie leku? W erze przed antybiotykami takie wyzwanie wymagało głębokiego zrozumienia chemii organicznej i farmaceutycznej. Metoda, którą opracowała – izolacja estru etylowego z kwasów tłuszczowych oleju – była przełomowa w swojej prostocie i skuteczności.
W 1918 roku, dwa lata po jej śmierci, szpital Kalihi na Moloka’i wypisał 78 pacjentów uznanych za wyleczonych. To była rewolucja w skali, jakiej medycyna tropikalna wcześniej nie widziała. Metoda Ball pozostała standardem terapii przez ćwierć wieku.
Ukradzione uznanie
Arthur L. Dean, chemik i przyszły prezydent Uniwersytetu Hawajskiego, przejął badania Ball po jej nagłej śmierci w grudniu 1916 roku. Młoda naukowczyni zmarła w wieku 24 lat – oficjalnie na gruźlicę, choć wiele wskazuje na zatrucie chlorem podczas pracy laboratoryjnej. Dean opublikował jej odkrycie pod własnym nazwiskiem, nazywając je "metodą Deana".
Taki proceder nie był w tamtych czasach niczym niezwykłym. Akademia funkcjonowała według zasad, które faworyzowały białych mężczyzn o ugruntowanej pozycji. Kradzież intelektualna wobec młodych naukowców, kobiet i osób kolorowych stanowiła niepisaną normę systemu.
Dopiero w 1922 roku dr Harry T. Hollmann przywrócił sprawiedliwość, publikując artykuł ujawniający prawdziwe autorstwo metody. Jednak Uniwersytet Hawajski milczał przez kolejne 85 lat, jakby uznanie błędu z przeszłości było większym wstydem niż samo jego popełnienie.
Spóźniona pamięć
Rok 2000 przyniósł pierwszą oficjalną próbę naprawienia historycznej krzywdy. Wicegubernator Mazie Hirono ustanowiła 29 lutego jako "Dzień Alicji Ball" – symboliczny wybór daty, która pojawia się tylko raz na cztery lata, jakby podkreślając wyjątkowość osiągnięcia. Siedem lat później uniwersytet w końcu przyznał Ball Medal Wyróżnienia i odsłonił tablicę pamiątkową.
W 2022 roku, ponad sto lat po jej śmierci, Alice Ball została wprowadzona do National Women’s Hall of Fame. To uznanie przyszło w epoce, gdy nauka zaczęła rozliczać się z własną historią wykluczeń i przemilczeń. Jej historia przypomina, ile talentów mogło zniknąć z kart historii tylko dlatego, że system nie był gotowy ich zauważyć.
Metoda Ball działała do 1940 roku, gdy wynaleziono sulfonamidy. Przez te ćwierć wieku uratowała tysiące ludzi skazanych na izolację i cierpienie. Pytanie, ile jeszcze takich odkryć zostało przypisanych niewłaściwym osobom, pozostaje bez odpowiedzi.