To nie czas na światła dzienne. Policjanci apelują: "Nie ufaj ślepo automatyce!"
Mgła, deszcz, śnieg oraz szybko zapadający zmrok to sytuacje, w których prawidłowe oświetlenie pojazdu jest kluczowe dla bezpieczeństwa. Niestety coraz częściej spotykamy kierowców, którzy w takich warunkach poruszają się wyłącznie na światłach do jazdy dziennej. Choć auto z przodu jest widoczne, to z tyłu pojazd staje się praktycznie niewidoczny, co znacząco zwiększa ryzyko kolizji.
Światła do jazdy dziennej w większości samochodów uruchamiają jedynie oświetlenie przednie, natomiast tylne światła pozycyjne pozostają wyłączone. W efekcie pojazd jadący wyłącznie na „dziennych” w trudnych warunkach drogowych jest niemal niewidoczny dla innych uczestników ruchu.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Przepisy ruchu drogowego regulują tę kwestię jednoznacznie. Zgodnie z art. 51 ustawy Prawo o ruchu drogowym, światła dzienne można używać wyłącznie w warunkach dobrej przejrzystości powietrza, czyli w ciągu dnia i przy normalnej pogodzie. W deszczu, mgle czy o zmierzchu obowiązkowe jest stosowanie świateł mijania lub przeciwmgłowych, jeśli warunki tego wymagają.
Eksperci podkreślają, że technologia nie zastąpi zdrowego rozsądku kierowcy. W trudnych warunkach oświetlenie należy włączać ręcznie, aby świeciły zarówno przód, jak i tył pojazdu. Światła to również ważny sygnał dla innych uczestników ruchu – pozwalają im na wcześniejsze reagowanie i zmniejszają ryzyko wypadków.
Warto pamiętać: automatyczne systemy oświetlenia mogą wspomagać kierowcę, ale nie zwalniają go z odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne i innych. Każdy kierowca powinien świadomie wybierać właściwe oświetlenie w zależności od warunków panujących na drodze.