Toruń: Wyzywał i groził śmiercią ratownikom medycznym. Jest kara
Ataki na ratowników medycznym to plaga w całym kraju. Bieżący rok jest pod tym względem rekordowo zły. Zaczął się od ataku na ratownika medycznego w Siedlcach. W styczniu ratowany 57-latek zaatakował ratownika nożem. Cios w klatkę piersiową okazał się tragiczny - 62-letni ratownik zmarł.
Siedział pod schodami. Właściciel wezwał służby. Policjanci od razu go rozpoznali
Potem była seria wielu ataków - fizycznych i werbalnych - praktycznie w każdym regionie kraju. Doniesienia z ostatniej chwili natomiast to atak na ratowników w Trzebnicy - w niedzielę, 22 listopada. Na szpitalnym SOR-ze pijany mężczyzna nie tylko groził wszystkim spaleniem lecznicy, ale i pobił ratowników po twarzy i skopał po całym ciele.
Jak potem kończą się takie sprawy w sądach? - pytają Czytelnicy. "Nowości" sprawdziły sprawę z Torunia. Mniej drastyczną, ale jednak też będącą atakiem na ratujących życie i zdrowie medyków.
Przyjechali go ratować, a on ich zaatakował - na Podgórnej w Toruniu
17 maja br. ratownicy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Toruniu zostali wysłani do zakrwawionego mężczyzny leżącego na chodniku przy ul. Podgórnej w Toruń. Na miejsce pojechała się karetka z dwoma zawodowymi ratownikami medycznymi. Od razu zabrali się do pracy.
37-letni Sławomir T. już jednak w trakcie diagnostyki dostał szalu. Był agresywny zarówno fizycznie, jak i werbalnie. Wymachiwał rękami, wulgarnie wyzywał i groził ratownikom, że ich zabije.
Medycy wezwali policję. Gdy pacjent jednak tylko usłyszał sygnał radiowozu, zaczął uciekać. Ujęto go w pościgu. Potem został opatrzony, a lekarz stwierdził, że jest w na tyle dobrym stanie, że może zmienić adres na... policyjna izbę zatrzymań.
Po dwóch dniach trzeźwy już Sławomir T. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód, gdzie usłyszał zarzut znieważenia ratownika medycznego i kierowania gróźb karalnych.
-Przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak twierdził, "pokłócił się z dziewczyną, do której miał jechać i napił się za dużo alkoholu", a dalej, "wyszło jak wyszło, ubolewam nad tym". Wyraził wolę zadośćuczynienia za wyrządzoną ratownikom krzywdę poprzez zapłatę na ich rzecz określonej kwoty pieniędzy - relacjonował prokurator Andrzej Kukawski.
Wyrok sądu: grzywna i zapłata ratownikom za krzywdę
Skrucha po wszystkim mężczyźnie zapewne nieco pomogła, ale z odpowiedzialności karnej absolutnie nie zwolniła. Prokuratura zamknęła śledztwo w tej sprawie aktem oskarżenia i Sławomir T. stanął przed Sądem Rejonowym.
Mężczyzna został uznany za winnego obu zarzucanych mu czynów. - Wymierzono mu karę łączną 160 stawek dziennych grzywny po 20 zł każda (suma to 3.200 zł). Zasądzono również od oskarżonego na rzecz obu pokrzywdzonych po 1.000 zł tytułem częściowego zadośćuczynienia za doznane krzywdy oraz obciążono go kosztami postępowania -przekazuje "Nowościom" sędzia Jędrzej Czerwiński, prezes Sądu Rejonowego w Toruniu.
Prokuratura wyrok zaakceptowała. - Jest on już prawomocny - podsumowuje sprawę prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka toruńskiej prokuratury.