Umierający, choć wciąż dający życie. Wiedzą to owady, wije i pająki
Po drugie, łatwy dostęp do spiżarni. Najwięcej jedzenia kryje się tuż pod korą. Zimujące owady, wije, pająki. Odrętwiałe od zimna czekają w bezruchu na swoich odkrywców.
Po trzecie, mieszkanie. Świerkowe drewno nie jest specjalnie twarde, a na dodatek czas i grzyby robią swoje. Dziurę można wydłubać palcem. Póki świerk stoi, dopóty jest znakomitym lokum dla innych zwierzaków. Otwory wykute przez dzięcioły to gotowe miejsce na gniazdo dla sikorek i gryzoni. Starczy tylko trochę popracować pazurkami czy dziobem, by dostosować dziuple do własnych potrzeb. Latem stojący pień zamieni się wielopiętrowy budynek pełen lokatorów. W razie niebezpieczeństwa większe otwory dadzą chwilowe schronienie popielicy. Drobniejsze szczeliny pasują, jak ulał dla pająków.
Siedział pod schodami. Właściciel wezwał służby. Policjanci od razu go rozpoznali
Proszę, ile to radości daje zostawione w lesie martwe drzewo. Wiem, jaki koniec czeka świerkowy kikut. U nasady pnia pojawią się liczne owocniki opieńki miodowej. Grzybnia rozłoży ostatnie resztki drewna.
Zapamiętałem miejsce. Przez kilka kolejnych lat późną jesienią będę przychodził na pewne opieńkowe grzybobranie.