Wrocław: Jarmark to nie tylko chińska tandeta. Jest tu też wiele wspaniałego rękodzieła i jakościowych drobiazgów
Wrocławskiego jarmarku nikomu przedstawiać nie trzeba. Kupić możemy tam wszystko co związane jest ze świętami. Różności, które idealnie sprawdzą się na prezent jest mnóstwo. Stoiska niemal uginają się pod ich ciężarem. Sprawdziliśmy, co oferują rękodzielnicy, bo jarmark to nie tylko plastikowe bałwanki z Chin, ale też ręcznie szyte aniołki, drewniane zabawki i ozdoby, które pachną prawdziwymi świętami.
Źródło zdjęć: © Polska Press Grupa | Remigiusz Biały
Remigiusz Biały
- Nasze wyroby są niepowtarzalne, bo zrobienie dwóch jednakowych kartek czy podstawek z żywicy - choć byśmy chciały - jest nierealne. Znajdzie się u nas unikalne rzeczy - ręcznie malowane bombki, zegary z żywicy czy biżuterię. Dla nas najważniejsze jest, aby odczarować jarmark jako miejsce pełne plastikowych drobiazgów z Chiń. Cieszy, że ludzie coraz bardziej rozumieją ile pracy, wysiłku to kosztuje i woli kupić rękodzieło - mówi Katarzyna Wawruszczak z wrocławskiego stowarzyszenia rękodzielniczego Artis.
Uchwycił go monitoring. Nagranie z Rossmanna trafiło do sieci
Na stoiskach z rękodziełem można znaleźć m.in.:
- ręcznie malowane bombki i ozdoby choinkowe,
- świece sojowe,
- czapki i szaliki zrobione na drutach,
- wyroby z drewna,
- biżuterię z żywicy,
- ręcznie malowane obrazy,
- ceramikę artystyczną - kubki, miski, talerze,
- naturalne mydła i kosmetyki.
- Handel na jarmarku świątecznym to bardzo ciekawe przeżycie. Wręcz szkoła przetrwania przy tak mroźnej pogodzie, ale duża liczba pozytywnych ludzi, którzy tu przychodzą wynagradza wszystko. Można poznać innych rękodzielników. Dużo jest turystów, więc można sobie jednocześnie pogadać w trzech językach. Myślimy po polsku, mówimy po angielsku, a rozmawiamy z Czechem - dodaje Katarzyna Wawruszczak.
Rękodzielnicy na wrocławskim jarmarku to nie tylko lokalni artyści. Gros z nich przyjechało z Dolnego Śląska, ale nie brakuje też gości z innych regionów Polski - Krakowa, Poznania czy Gdańska.
- Byłyśmy na wrocławskim jarmarku pierwszy raz w zeszłym roku i było cudownie. Dlatego tym razem również nie mogło nas zabraknąć. Ten jarmark jest wyjątkowy - przepiękny, duży i ma niepowtarzalny klimat, który zawdzięcza miejscu, w którym się odbywa. Wrocławski rynek z ratuszem i otaczającymi go kamienicami wygląda tak, jakby został stworzony właśnie dla niego. Ludzie są też wspaniali. Doceniają naszą rękodzielniczą prace, chętnie kupują nasze wyroby. I nie ma co się dziwić, bo moim zdaniem już jest przesyt chińszczyzny - mówi Krystyna Matyszkiewicz z pracowni Czerwony Koralik z Krakowa.
Zobacz w galerii co oferują rękodzielnicy na jarmarku we Wrocławiu Wrocławski jarmark wypełnia cały wrocławski rynek