Wrocław: Rozglądaj się. Możesz natknąć się na niezwykłe znalezisko, na przykład na latające listy!
Ciekawe znaleziska architektoniczne czy streetart może czasem ukrywać się dosłownie "na widoku". Często przechodzimy obok nich zupełnie nieświadomie, ale gdy je dostrzeżemy, automatycznie szukamy kolejnych w przestrzeni miasta. Być może spacerując po Rynku trafiliście na niewielkie płaskorzeźby w kształcie kopert ze skrzydłami. Wcale nie oznaczają placówki pocztowej. Jak się okazuje, mają dość ciekawą historię, którą opisał wrocławianin.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Mieszko Strzelczyk w ramach hobby dzieli się swoimi znaleziskami z Internautami. Na jego profilu Wrocław, dotyk historii znajdziemy uliczną sztukę, architektoniczne ciekawostki i historię miasta.
-Choćbyście szli jakąś ulicą po raz setny, zawsze starajcie się patrzeć na nią jakbyście, byli tam po raz pierwszy. To uświadamia mi, że nawet miejsca, obok których przechodziłem setki razy mogą mnie jeszcze zaskoczyć - wspomina Mieszko Strzelczyk.
Mieszko mieszka we Wrocławiu od 11 lat. Jak twierdzi, miasto zawsze go fascynowało i do tej pory nie przestało zachwycać. Profil na Facebooku założył właśnie po to, by dzielić się z mieszkańcami swoimi znaleziskami.
Latające listy rozsiane po wrocławskim Rynku
Pierwszą z tajemniczych kopert ze skrzydełkami Mieszko znalazł w Rynku. Była dość dobrze ukryta w jednym z przejść. Jak się dowiedział, rzeźby pojawiły się około 2015 roku. Ponad 25 dekoracji zdobi ścisłe centrum starego miasta.
- Gdy szukałem informacji na ten temat, dotarłem do opowieści, że to pamiątka po depeszy, która uratowała podczas II wojny światowej Wrocław przed nalotem dywanowym i jego całkowitym zniszczeniem... Jednakże miasto zostało już (dzięki entuzjastycznej inicjatywie Rosjan i Niemców) zniszczone w takim stopniu, że kolejny nalot nie sprawiłby zbyt dużej różnicy... - pisze Mieszko.
Dalsze poszukiwania były intensywne, jednak również nie dały jednoznacznej odpowiedzi. Autor postu zaznacza, że nawet Magistrat i zarządcy budynków, na których znajdziemy koperty, nie mają pojęcia skąd się wzięły.
Jednym z tropów może być kilka innych ulicznych dzieł, m.in. malowidło z deskorolkarzem trzymającym list czy nalepka z napisem "Mr. Letter" (z ang. Pan List). Być może nigdy nie dowiemy się kto jest autorem kopert, ale z całą pewnością warto rozejrzeć się za nimi na mieście.
Wrocławski dotyk historii
Na profilu Wrocław, Dotyk Historii znajdziecie więcej ciekawych wpisów, Mieszko opowiada m.in. sporo o architekturze, słynnych ulicach czy ulicznej sztuce. Jak mówi, stara się utrzymać systematykę na swojej stronie, dzięki czemu nowy wpis pojawia się średnio co tydzień. Nie ogranicza się jednak tylko do Wrocławia, czasem znajdziecie u niego wpisy o historycznych miejscach na Dolnym Śląsku.
- Cieszy mnie zainteresowanie ludzi, zwłaszcza, gdy ktoś zostawi po sobie komentarz, który pokazuje, że zaczął zgłębiać temat. Wtedy wiem, że ta iskra ciekawości została rzucona w dobrym kierunku i być może ktoś zyska dzięki temu nową pasję - śmieje się pan Mieszko.