Zima sprzyja im w... robieniu szkód. Te mogą być naprawdę dotkliwe!
Rzecz w tym, że dopóki przebywają pod ziemią są praktycznie całkowicie bezpieczne. Jeśli w lecie wyjdą nocą na powierzchnię czyhają na nie sowy czy łasice. Tudzież domowe koty. Nornice to dla wielu drapieżników łup wysoce pożądany.
Za to w prawdziwe zimy z obfitymi opadami śniegu czują się jak raju. Biały puch to rodzaj czapki niewidki, która chroni je przed okiem napastników. Jeśli solidny mróz zmrozi powierzchnię śniegu lista potencjalnych wrogów spada praktycznie do zera, gdyż nawet największa sowa czy najgłodniejszy lis nie przebiją pazurami śnieżnego pancerza.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Słyszałem opowieści o zdesperowanych łasicach, które potrafiły wkopać się pod śnieg i polować na gryzonie. To akurat możliwe, gdyż nornice drążą w białej pierzynce rozległe korytarze tuż przy ziemi. Wszystko co rośnie na wierzchu gleby jest ich własnością. Zielone liście, soczyste korzonki czy opadłe owoce. W sadzie bezbłędnie odnajdą młode drzewka i obgryzą korę od szyjki korzeniowej do granicy śniegu. Dopiero topniejący na wiosnę śnieg odkryje ślady naziemnych galerii. Będziecie zdumieni do czego zdolne są nornice, jeśli dać im czas i śnieg.