Zielona Góra: Światełko do nieba, a potem wspólne śpiewanie z Urszulą
Najpierw było odliczanie, wprowadzające nastrój oczekiwania na coś naprawdę wielkiego, i potem rzeczywiście tak było. Zielonogórzanie wyciągnęli telefony, żeby nagrać. Były lasery, ognie, nawet fajerwerki i do tego muzyka. Kiedy skończyło się Światełko do nieba, zaczął się koncert Urszuli.