Kielce: Nowotwory głowy i szyi wciąż zbierają żniwo. Świętokrzyskiego Centrum Onkologii przypomina o profilaktyce
Lekarze ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach przypominają o profilaktyce
Rak głowy i szyi jest szóstym najczęściej występującym nowotworem złośliwym oraz ósmą najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworów złośliwych w Europie. Chociaż jest uważany za chorobę, której można zapobiec, to mnóstwo wszystkich nowotworów głowy i szyi jest diagnozowanych u chorych w późnym stadium zaawansowania klinicznego.
- Cały czas około 50 procent pacjentów zgłasza się w późnym etapie choroby. Oczywiście jesteśmy dobrze przygotowani do tak rozwiniętych nowotworów, rozwinęliśmy bardzo możliwości rekonstrukcyjne. Dziś jednak jest czas na mówienie o tym, że jesteśmy świetnie przygotowani do wczesnej diagnostyki, do rozpoznawania najmniejszych, kilkumilimetrowych ognisk nowotworowych. Ważne jest, by pacjenci mieli świadomość podstępności nowotworów głowy i szyi i zgłaszali się wcześnie, mimo, że pierwsze objawy nie są charakterystyczne - podkreślał doktor Sławomir Okła, kierownik Kliniki Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi.
Różowe słonie przeszły ulicami Bangkoku. "Ceremonia jest wspaniała"
Jakie objawy powinny nas zaniepokoić? Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na czas ich trwania. Jeżeli ból gardła, chrypka, owrzodzenia w jamie ustnej i na języku, guz na szyi czy krwawy wyciek z nosa utrzymują się powyżej trzech tygodni, to jest to znak, że pacjent powinien zgłosić się po pomoc lekarską.
Głównymi czynnikami, które zwiększają ryzyko zachorowania na nowotwory głowy i szyi są palenie papierosów, nadużywanie alkoholu oraz w ostatnim czasie - infekcja wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).
W spotkaniu wziął udział pan Marek, który chorował na nowotwór głowy i szyi. - 11 lat temu zdiagnozowano u mnie raka krtani. Miałem przewlekłą chrypkę. Podjął decyzję, że pójdę do lekarza, który po pobraniu próbek stwierdził, że to rak złośliwy. W ciągu miesiąca zdecydowałem się na operację i wycięto mi całą krtań. Po wszczepieniu protezy głosowej mogę mówić i komunikować się z innymi. Żyje mi się dobrze. Gdybym wtedy nie zgłosił się do lekarza to pewnie już bym nie żył - powiedział pan Marek.