Dziadek wyciąga portfel, młodzian płaci telefonem. Gotówka staje się passe
Na płacącego gotówką, np. w sklepie czy na stacji benzynowej, staram się reagować ze spokojem. Jednak przyznaję – zdarza mi się denerwować, gdy zbyt długo trwają poszukiwania drobniaków (w portfelu, kieszeniach, torbie), a kolejka oczekujących rośnie. I tylko w takiej sytuacji (bo jest też druga strona medalu) zazdroszczę np. Norwegom, którzy od dawna przestawili się na - niemal wyłącznie - płatności bezgotówkowe.