Grał 52 godziny non stop, mdlał z wycieńczenia. Babcia cieszyła się, że u niej nocuje
Historia Filipa to przestroga dla wielu rodzin, które mogą nie dostrzegać pierwszych sygnałów uzależnienia od gier komputerowych. Jego bliscy długo nie zdawali sobie sprawy, że chłopak spędzał całe noce na graniu, nawet u babci, która nieświadomie umożliwiała mu realizację tego nałogu. Problem eskalował do tego stopnia, że Filip trafił pod nadzór kuratora, a później do ośrodka socjoterapeutycznego. Psycholog Joanna Szulc podkreśla w rozmowie z Medonetem, że uzależnienie dotyka całego systemu rodzinnego i wymaga kompleksowego podejścia.