Sopot jak kurort w Alpach? Historia zimowych sportów nad morzem
W tym artykule:
Muzeum Sopotu opublikowało na Facebooku krótkie nagranie poświęcone zimowym aktywnościom w dawnym kurorcie. Pracownicy placówki – choć sam budynek muzeum jest obecnie zamknięty z powodu remontu – przypomnieli, że Sopot żył pełnią atrakcji nie tylko latem. Już ponad sto lat temu do miasta przyciągała nie tylko plaża, molo i kąpiele, lecz także… narty, łyżwy i tory saneczkowe.
Młoda dziewczyna już nie żyła. Policjantka nie wytrzymała
Zjazdy na sankach i pierwsze lodowisko
W przewodniku Elizy Püttner z 1910 roku, na który powołuje się Muzeum Sopotu, można przeczytać o dwóch imponujących torach saneczkowych wytyczonych w sopockich lasach oraz sztucznym lodowisku na terenie ówczesnego Skweru Kuracyjnego. To właśnie w tym okresie zimowe sporty zyskiwały w kurorcie ogromną popularność.
Inne źródła podają natomiast, że pierwszy tor saneczkowy w Sopocie powstał już w 1908 roku na Orlim Wzgórzu – liczył 470 m długości i aż 56 m różnicy poziomów. Prowadził pomiędzy dzisiejszą sceną i widownią Opery Leśnej, kończąc się tuż przy obecnym Hotelu Opera. Zjeżdżający na solidnych drewnianych sankach osiągali całkiem imponujące prędkości.
Gdy po dwóch sezonach w miejscu toru powstała Opera Leśna, miłośnicy sanek nie musieli długo czekać na kolejne zjazdy. W 1912 roku otwarto nowy tor w Dolinie Prątki, o długości 360 metrów. Start wyznaczono na Wzgórzu Trzech Gracji, znanym dawniej jako Damenkuppe. Tuż obok przygotowano również skocznię narciarską, której punkt konstrukcyjny ustalono na 25 metrze.
Narty w Sopocie? Sto lat temu – oczywistość
W pierwszych dekadach XX wieku w Sopocie działało również Stowarzyszenie Sportów Zimowych z siedzibą na Wzgórzu Elizy (dzisiejsza Łysa Góra). To właśnie tam organizowano szkolenia narciarskie i zimowe wydarzenia, które przyciągały licznych kuracjuszy.
W międzywojennym przewodniku z 1920 roku Mieczysław Orłowicz nie pozostawiał wątpliwości:
Sopot zimą bardziej aktywny niż Karpacz? Tak było!
Zimy w Sopocie oferowały wiele aktywności także po II wojnie światowej. Pod czujnym okiem trenera Edmunda Stanieckiego, sopocka sekcja saneczkarska stała się jedną z najlepszych w Polsce. Lokalni zawodnicy z sukcesami rywalizowali na krajowych i europejskich arenach. To właśnie w Sopocie trenowała m.in. Zofia Hłasko – wicemistrzyni Europy juniorek.
Wspomnienia zawodniczki pokazują, jak żywe było tu życie sportowe. Podczas szkolnych zawodów, organizowanych przy Operze Leśnej, młodzi sportowcy ścigali się na metalowych lub drewnianych sankach po nierównym, pełnym zagłębień torze. Po udanym debiucie Hłasko trafiła pod skrzydła Stanieckiego, który niemal od razu zabrał ją na mistrzostwa Polski w Krynicy.
W szczytowym okresie – według danych Polskiego Związku Sportów Saneczkowych – w Sopocie organizowano więcej zimowych imprez niż w górskich kurortach, takich jak Karpacz czy Krynica.
Kurort oferował również bogaty program kulturalny. Koncerty, odczyty, spektakle oraz bale karnawałowe przyciągały zarówno kuracjuszy, jak i mieszkańców. Szczególną popularnością cieszył się zaś okres karnawału.
Zima w Sopocie dziś
Choć torów saneczkowych i skoczni już nie ma, Sopot wciąż oferuje zimowe atrakcje – od narciarstwa po łyżwiarstwo. Na uwagę zasługują zwłaszcza takie miejsca jak Łysa Góra – oświetlony stok z wyciągiem umożliwia zjazdy na nartach i snowboardzie, trasy biegowe w sopockich lasach – coraz popularniejsze wśród biegaczy na nartach, a także lodowisko na molo – tegoroczny sezon ruszy 6 grudnia. 600 m² tafli z widokiem na morze będzie dostępne codziennie aż do końca lutego 2026 roku.
Już niebawem zima powróci do Sopotu – i choć miasto zmieniło się przez ostatnie stulecie, jedno pozostaje niezmienne: tu nad morzem zimą także wiele się dzieje.