Kukurydza na kiszonkę. Kalendarz to za mało, liczy się plantacja
W suchym i upalnym 2024 roku kukurydza kiszonkowa zniknęła z pól w połowie września. W ubiegłym, chłodnym i deszczowym sezonie, pod koniec października rośliny w wielu miejscach nie były jeszcze gotowe do zbioru. Dwa kolejne lata, charakteryzujące się zupełnie odmiennym przebiegiem wegetacji, pokazują, że ustalenie optymalnego momentu rozpoczęcia żniw nie powinno opierać się wyłącznie na kalendarzu. Kluczowe jest systematyczne obserwowanie plantacji oraz elastyczne podejmowanie decyzji, które umożliwią uzyskanie kiszonki o jak najwyższej wartości paszowej.
A. Molenda