Białystok: Muniek Staszczyk jednym z pierwszych gości IX Festiwalu Literackiego "Autorzy i Książki. Ach! Rodzina!". Muzyk opowiadał o życiu i zaśpiewał
Muniek Staszczyk w Książnicy Podlaskiej:
Tegoroczna edycja festiwalu poświęcona jest rodzinie - uniwersalnemu tematowi, który łączy wszystkich. Nic więc dziwnego, że Muniek również o tej rodzinie mówił. Dużo miejsca w swoich opowieściach poświęcił swojej żonie, Marcie ale było też o dzieciach i rodzicach muzyka. Pojawiły się też inne tematy, a muzyk był wyjątkowo szczery. Dotknął tematu rocka, życia, używek, opowiedział o udarze krwotocznym, który przeszedł. Nie zabrakło też minirecitalu z największymi przebojami oraz podpisywania książek i płyt. Muzyk otrzymał też prezent, obraz od Agi Krysiuk, białostockiej artystki.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Nie mogę narzekać, bo właściwie dostałem to, czego chciałem - zapewniał Muniek. - Chciałem być muzykiem rock'n'rollowym. W 1981 roku, czyli wieki temu, założyłem T.Love. Miałem wtedy 18 lat. A później stało się. Zostałem gwiazdą rocka. Towarzyszyło temu mnóstwo wisienek na torcie. Ale jest też wokół tego bardzo dużo mroku.
Nie brakowało też anegdot, które muzyk chętnie przytaczał.
Zrobiłem ostatnio pewien eksperyment - opowiadał Staszczyk. - Mam takie normalne okulary do czytania i zacząłem w nich chodzić i... nikt mnie nie poznawał! Normalnie wyglądałem jak taki starszy pan, który lubi czytać. Bo ja lubię czytać. I w centrum handlowym podszedł do mnie pan. Był z żoną i mówi: "Przepraszam, czy pan jest Muniek Staszczyk? Bo ja cenię pana twórczość. Ale czy to pan na pewno?". A ja mówię: "no ja". Zrobiliśmy sobie selfie a on mówi: "No szkoda, bo ja wiem, że to pan, ale jak pokażę komuś to zdjęcie, to chyba nie uwierzy, że to pan".
Było też o planach muzycznych i o nowej płycie, która niebawem się ukaże. Ale i o książce "Chłopaki (nie) płaczą. Muniek Staszczyk bez ciemnych okularów w rozmowie z Piotrem Żyłką". Oprócz artysty wypowiada się w niej również żona Muńka - Marta Staszczyk. Ze swojej perspektywy opowiada o kilkudziesięciu latach wspólnego życia.
Marta jest kobietą elegancką i bardzo elegancko wszystko powiedziała, biorąc pod uwagę to, co przeżyła ze mną - wspominał artysta. - Mogłaby to powiedzieć dużo bardziej dosadnie. Ten rozdział, jej słowa, to bardzo eleganckie świadectwo (...) Jestem po raz trzeci ultra zakochany w swojej żonie i to jest szczere. To nie jest jakaś ściema. Pierwszy raz zakochałem się w niej, kiedy się poznaliśmy, była fascynacja erotyczna i to trwało jak jeszcze dziecko się urodziło. Potem, kiedy zacząłem być nie w porządku, wszedłem w jakieś romanse, miałem walizki wystawione. Dałem jej naprawdę mocno w kość, bo już wtedy byłem tym Golemem. Zaczęło się to życie i już pewnie wielu znanych muzyków, pisarzy, czy nawet maklerów giełdowych mogłoby o tym opowiedzieć - ktokolwiek, kto odniósł jakiś sukces. Wiadomo, że nie nie ma większego afrodyzjaka dla kobiety jak sława. Możesz być gruby, możesz być kulawy, możesz być nie wiem jaki stetryczały - to i tak kobiety będą lgnęły, bo to jest bardzo mocny afrodyzjak. Showbiznes jest bardzo niebezpiecznym zawodem, wszyscy chcą się tam dostać. Do tego służą te talent show. Już od małego te dzieciaki żyją w jakiejś chorej rywalizacji. Jeszcze rodzice to nakręcają (...) Mogą powiedzieć: staruch się wymądrza, bo już wszystkie torty zjadł. No to prawda, zjadłem trochę tortu, ale też się trochę udławiłem (...) Gdyby nie moja żona, którą zesłał mi los, opatrzność, Bóg nie wiem co by było. Dostałem ją i gdyby nie była taką kobietą, to nie wiem. Była przy tym wszystkim. Przy moim pijaństwie, przy moich romansach, przy mojej nieobecności w domu. A mimo to dała mi przestrzeń do robienia muzyki z kolegami. Ona wiedziała, że jest zespół i, że to też jest ważne i zajmuje dużo czasu. Nie wszystkie kobiety są tak mądre. Jestem szczęściarzem, że ją mam.
Festiwal pełen gości i wyjątkowych spotkań
Jeszcze przed spotkaniem z Muńkiem odbył się wernisaż wystawy "Krzyk, który maluje" autorstwa Michała "Ciry" Ciruka - białostockiego rapera, malarza i poety. Jeszcze do 22 listopada w Książnicy Podlaskiej spotkać będzie można następujących twórców:
- Monikę i Grzegorza Wasowskich - para w życiu i sztuce, spadkobiercy elegancji i humoru Starszych Panów.
- Polę Gretkowską-Pietuchę i Piotra Pietuchę - ojciec i córka w szczerej rozmowie o miłości, relacjach i dorastaniu.
- Michała Zabłockiego - poeta i autor tekstów piosenek, który pokaże, jak słowa potrafią grać jak muzyka.
- Teatr The M.A.S.K. - spektakle, emocje i humor, w których każdy odnajdzie coś ze swojego domu.
- Martę Szałkiewicz, Kamila i Dawida Malców, Piotra Niziołka, Agnieszkę Rynkowską, Mateusza Wąsowskiego i wielu innych - twórcy, którzy pokażą, że kultura to też rodzinne drzewo, w którym każdy liść ma swoją historię.
Wstęp na wydarzenia jest bezpłatny.
Przed nami IX Festiwal Literacki "Autorzy i Książki. Ach! Rodzina!". Wśród gości m.in. Muniek Staszczyk! Zaprasza Książnica Podlaska