Bydgoszcz: Get Up Festival. Miasto odleciało podczas pierwszego dnia
Fani reggae z Bydgoszczy i okolic (a nawet z dalszych zakątków kraju) zgromadziły się, by wspólnie celebrować muzykę. Panowała niesamowita wspólna energia, której nie da się opisać. Uśmiechy, taniec, śpiewanie refrenów - to wszystko stworzyło klimat prawdziwego muzycznego święta.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Festiwal otworzył zespół Beat Rootz. Korzenne rytmy i uduchowiony wokal uniosły nad ziemię gromadzącą się publiczność.
Kolejny wykonawcą był Maleo. Darek Malejonek świętuje 40-leci obecności na muzycznej scenie, serwując fanom przegląd twórczości wielu zespołów, w których występował. Usłyszeliśmy więc autorskie kawałki, ale także piosenki Kultury, Izraela i Houka.
Ostatnim wykonawcą na dużej scenie był włoski Mellow Mood. Bliźnicy Jacopo and Lorenzo Garzia rozkołysali widownię swoimi najlepszymi, ale też najnowszymi utworami. Od pierwszych rytmów czuło się, ze mamy do czynienia z gwiazdą światowego formatu.
Zaraz po tym koncercie przenieśliśmy się do drugiej Sali, gdzie czekał rozstawiony sound system. Na rozgrzewkę można było usłyszeć dźwięki Ruff Puff Sound System. Ciekawy dobór kawałków zbudował odpowiednią atmosferę przed występem gwiazdy wieczoru, czyli francuskiego duetu Manu Digital i Depatcha. Od tego momentu bas wibrował niczym tsunami i falował fanami elektronicznych brzmień. Godzinny set z pewnością sprawił, że jeszcze długo nie chciało się spać.
Gdy wybrzmiały ostatnie akordy, publiczność opuszczała halę z szerokimi uśmiechami i tylko jedną myślą: "Co przyniesie Dzień Drugi?" A tu gwiazdy naszej rodzimej sceny i znowu ściany MCK wpadną w reagge'owe wibracje.