Pasażerowie z Poznania uziemieni na lotnisku w Atenach. Mieli dolecieć na Zakynthos, ale pogoda nie pozwoliła na lądowanie
Linie Enter Air wydały oświadczenie w niedzielę przed godz. 22. Ich przedstawiciele tłumaczyli, ze powodem uziemienia samolotu w Atenach były fatalne warunki pogodowe na Zakynthos. Wiał silny wiatr, padał ulewny deszcz i powodowało to niską widoczność. Wywołało to przekierowanie wielu lotów na wyspę. Po wylądowaniu samolotu w Atenach, warunki nie poprawiły się na tyle, żeby można było wystartować ponownie.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
"Samolot musi zostać w Atenach, skąd wyruszy na Zakintos rano. Wspólnie z naszych przedstawicielem w Grecji organizujemy hotele na nadchodzącą noc dla pasażerów w stolicy Grecji, jednak agenci na lotnisku ostrzegają, że liczba przekierowanych lotów powoduje problemy z dostępnością hoteli w okolicy i proszą o cierpliwość i wyrozumiałość" - czytamy w oświadczeniu linii Enter Air.
Podkreślili, że pasażerowie, którzy na Zakynthos czekali na powrót do Poznania, są już umieszczani w hotelach.
Pasażerka: "10 godzin trzymania nas w samolocie"
Pod oświadczeniem w linii w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze.
"Koczujemy na lotnisku w Atenach po 10 godzinach trzymania nas w samolocie... Bez sensu, bo w ogóle nie powinniśmy dziś wylecieć z Poznania, w momencie wylotu już wiedzieli że nie wylądujemy. To jest skandal, żadnej propozycji hotelu nie było, a opcji znalezienia czegoś na własną rękę też nie... Wszystko w pobliżu lotniska w Atenach pełne... Ja rozumiem pogoda ale rozsądek też chyba istnieje... Skoro wiedzieli to po co puszczali nas z Poznania? Teraz już lot przełożony, pierwotnie miał być o 10, już info że 11.40... Brak słów" - czytamy w jednym z nich.
Jest też wpis kobiety, która pisze, że czeka na lotnisku na Zakynthos i po północy nocleg nadal nie jest jej zapewniony. Inna osoba potwierdza to w komentarzu.
Są też głosy, które zwracają uwagę na bezpieczeństwo pasażerów.
"Lepiej zadbać o bezpieczeństwo niż potem spadać z nieba" - pisze Sebastian.
Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: wydawca@glos.com. Dołącz do naszego kanału na Facebooku!