Pułtusk: Połączą miasto z Wielką Pętlą Zegrzyńską? Znamy kulisy rozmów
Przez nasz region miał/ma przebiegać północny odcinek Velo Mazovia, długodystansowy szlak rowerowy tworzony na wzór znanych tras Green Velo czy VeloMałopolska. To miałoby być nie tylko kilka tabliczek i strzałek, ale spójna trasa, która połączy Puszczę Białą, Narew i mazowieckie miasteczka w jedną, przejezdną linię.
Według założeń projektowych priorytetem mają być drogi o niskim natężeniu ruchu, dobra nawierzchnia oraz czytelne oznakowanie. Dla mieszkańców i turystów oznacza to w praktyce nowe możliwości weekendowych wypadów i kilkudniowych wypraw rowerowych z noclegiem w Pułtusku.
Stary plan przez Rząśnik i Obryte. Co zostało z pierwotnej koncepcji?
Kilka lat temu, w Budżecie Obywatelskim Mazowsza, przyjęto bardzo konkretny przebieg Velo Mazovia Północ przez powiat pułtuski. Szlak miał wówczas prowadzić m.in. przez Rząśnik, Gródek Nowy i Gródek Rządowy, dalej przez Obryte, Skłudy, Psary i Bartodzieje aż do samego Pułtuska. W tamtej koncepcji właśnie ten przebieg był przedstawiany jako główna „oś” rowerowa północnego Mazowsza, spinająca Puszczę Białą z Narwią. Dla wielu mieszkańców i samorządowców była to realna szansa na wypromowanie mniejszych miejscowości, które do tej pory leżały trochę na uboczu głównych szlaków turystycznych.
Tutaj nie docierają tłumy turystów. Jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc Lizbony
Dziś o tamtym wariancie jest jednak raczej cicho – bardziej przypomina on „papierowy” projekt z czasów głosowań BOM niż aktualny plan inwestycyjny.
Nowa idea: Pułtusk bramą do Wielkiej Pętli Zegrzyńskiej?
W miejsce dawnego, szeroko opisywanego przebiegu przez Rząśnik i Obryte coraz częściej pojawia się inna koncepcja. Dziś mówi się przede wszystkim o tym, by Pułtusk rowerowo powiązać z tzw. Wielką Pętlą Zegrzyńską – projektowaną trasą wokół Zalewu Zegrzyńskiego, tworzoną wspólnie m.in. przez gminy Wieliszew, Nieporęt, Radzymin i Serock.
Taki wariant oznaczałby, że Pułtusk stałby się północnym „wrotami” do jednego z najpopularniejszych w regionie akwenów, skąd rowerem można by wygodnie ruszyć nad jezioro i z powrotem. W praktyce dawałoby to mieszkańcom szansę zaplanowania całodniowych pętli: Pułtusk – Zalew Zegrzyński – Pułtusk, bez konieczności wsiadania do samochodu. Szczegóły przebiegu są wciąż na etapie koncepcyjnym, ale sam kierunek – połączenie z Wielką Pętlą Zegrzyńską – zaczyna wybijać się na pierwszy plan.
Odcinek miejski: wał przeciwpowodziowy, DW 618 i powrót nad rzekę
Najwięcej emocji budzi dziś odcinek Velo Mazovia przebiegający bezpośrednio przez gminę Pułtusk. Wstępna koncepcja zakłada, że od strony Serocka szlak ma prowadzić koroną wału przeciwpowodziowego, czyli tuż nad Narwią. Następnie projekt przewiduje przejście przez drogę wojewódzką 618 a przejście przez rzekę w ulicy Gajkowicza. Dalej rowerzyści mieliby kierować się w stronę ulicy Kościuszki, poruszając się wzdłuż drogi krajowej, aż do rejonu Chmielewa, gdzie planowane jest zejście z powrotem nad rzekę. Stamtąd trasa miałaby prowadzić przez miejscowość Gnojno i dalej w kierunku granicy gminy, ponownie wyprowadzając ruch rowerowy poza teren Pułtuska.
O czym rozmawiano wiosną 2025 roku?
Jak wynika z relacji z sesji Rady Miejskiej, ostatnie rozmowy w sprawie pułtuskiego odcinka Velo Mazovia odbyły się wiosną 2025 roku. W kwietniu przedstawiciele gminy uczestniczyli w spotkaniu online z projektantami, podczas którego omawiano szczegółową mapę z przebiegiem trasy. Urzędnicy podkreślali, że na tym etapie są to wciąż wczesne koncepcje, które wymagają dopracowania i konsultacji z mieszkańcami. Podczas sesji padła deklaracja, że gdy tylko pojawią się bardziej konkretne informacje, zostaną one przedstawione radnym i mieszkańcom w szerszym zakresie. Samorządowcy zwracali też uwagę, że sprawy mogą nabrać dynamiki dopiero po kolejnych uzgodnieniach i decyzjach projektantów.
Jaką nawierzchnię dostaną rowerzyści?
W dokumentach pojawiają się głównie nawierzchnie szutrowe, z możliwością stosowania asfaltu lub kostki betonowej na bardziej uczęszczanych odcinkach. Na drogach gminnych nieutwardzonych ma dominować właśnie szuter, ale w praktyce mówimy o bardzo zróżnicowanych warunkach: od korony wału przeciwpowodziowego, przez drogi utwardzone i żwirowe, aż po naprawdę piaszczyste odcinki w okolicach Gnojna.
Wątpliwości gminy i lokalne uwarunkowania
Wiosenne spotkania z projektantami wykorzystano właśnie po to, by pokazać wszystkie te lokalne uwarunkowania. Przedstawiciele gminy zwracali uwagę, że korona wału przeciwpowodziowego ma swoje ograniczenia techniczne i nie wszędzie nadaje się do intensywnego ruchu rowerowego. Wskazywano również na konieczność pogodzenia ruchu rowerowego z ruchem lokalnym, tak aby nie tworzyć konfliktów między rowerzystami a mieszkańcami. Zgłaszano więc szereg wątpliwości i propozycji korekt po to, by ostateczny przebieg trasy był bezpieczny, logiczny i realny do utrzymania w dobrym stanie. Jednocześnie nikt nie kwestionuje samej idei Velo Mazovia – radni i urzędnicy podkreślają, że trasa jest potrzebna, ale musi być dopasowana do realiów terenowych.
Szansa na turystyczny boom nad Narwią i Zalewem
Dla Pułtuska Velo Mazovia i ewentualne połączenie z Wielką Pętlą Zegrzyńską to coś więcej niż tylko linie na mapie. Miasto, które już dziś przyciąga turystów rynkiem, Narwią i zabytkami, może stać się prawdziwym węzłem długodystansowej trasy rowerowej. Rowerzyści jadący z Puszczy Białej, Ciechanowa czy właśnie z okolic Zalewu Zegrzyńskiego będą tu naturalnie szukać noclegu, jedzenia i atrakcji po całym dniu jazdy. Skorzystać mogą lokalne pensjonaty, gastronomia, wypożyczalnie sprzętu, a nawet małe sklepy i punkty usługowe przy planowanym przebiegu trasy. W dłuższej perspektywie Velo Mazovia oraz połączenie z pętlą wokół Zalewu mogą więc realnie przełożyć się na odczuwalny ruch w lokalnej gospodarce.
Kiedy pojedziemy Velo Mazovią przez powiat pułtuski?
Na dziś mówimy wciąż o etapie wczesnej koncepcji, która wymaga dopracowania i dopasowania do lokalnych uwag – a pierwotna wizja przez Rząśnik i Obryte chyba ustąpiła miejsca bardziej elastycznemu myśleniu o połączeniu z Zalewem Zegrzyńskim. Jeśli prace będą postępować zgodnie z planem, pierwsze pełne przejazdy rowerowe z Pułtuska nad Zalew i dalej szlakiem Velo Mazovia mogą stać się kwestią niedalekich lat, a nie dziesięcioleci.