Najpiękniejsze górnicze osiedle na Śląsku dalej w modzie. Zapachy, murale, czerwone parapety, świetne fury i celebryci. Zapraszamy na Nikisz
Kilka lat temu, zimą, odwiedził mnie znajomy muzykolog z Krakowa (Mateusz, pozdro!). Koniecznie chciał zobaczyć osiedle Nikiszowiec. Chociaż pogoda była średnia (zimno i deszczowo), zachwycił się. Zajrzeliśmy do Muzeum i udało nam się nawet wbić do „ Śląskiej Prohibicji" (bez wcześniejszej rezerwacji, cud!). Obiecałam mu, że jak przyjedzie latem, znowu powłóczymy się po Nikiszowcu. Bo chyba jednak w letnie, spokojne, upalne lipcowe popołudnie, kiedy wędrujemy uliczkami, zaglądamy do bram, cieszymy oko zielenią, Nikisz jest najpiękniejszy.