Olimpia Grudziądz uległa rewelacyjnemu liderowi ze Skierniewic. To był mecz godny drużyn ze ścisłej czołówki
To był hit 19. kolejki. Czwarta Olimpia podejmowała bowiem rewelacyjnego lidera ze Skierniewic. Przed meczem niedzielnych rywali dzieliły w tabeli 4 punkty. Oba zespoły wiedziały, że w sobotę swoje spotkania wygrały Warta Poznań i Podhale Nowy Targ, czyli pozostałe drużyny ze ścisłej czołówki.
Od początku mecz był prowadzony w szybkim tempie i mógł się podobać kibicom. Już w 55 sekundzie powinno być 1:0 dla beniaminka. Piłki w swoim polu karnym nie opanował Bartosz Zbiciak, dopadł do niej Damian Gąska, ale jego strzał świetnie obronił Sebastian Sobolewski. W rewanżu Rafał Grocholski nie dał się pokonać po uderzeniu Kacpra Cichonia. W 18. minucie znowu było groźnie pod bramką Olimpii, ale kolejny strzał Gąski minął o centymetry słupek.
Właśnie teraz jest go nad morzem najwięcej. Wielu turystów korzysta
Unia cały czas bez respektu atakowała, a biało-zieloni czekali na rywala na swojej połowie i wyprowadzali kontry. W 41. minucie grudziądzanie mogli otworzyć wynik. Tomasz Kaczmarek ograł dwóch rywali, podał do Kacpra Jarzca, ale jego strzał z 15 metrów znakomicie obronił Grocholski. Minutę później Sobolewski wypuścił przed siebie piłkę po uderzeniu Gąski, ale na rzut rożny wybił dobitkę Krzysztofa Toporkiewicza.
Po zmianie stron rozwiązał się worek z bramkami. W 52. minucie Damian Makuch idealnie podał do Toporkiewicza, który wygrał pojedynek ze Zbiciakiem i wślizgiem wepchnął piłkę do bramki Olimpii. Minutę później było już 1:1. Tomasz Kaczmarek dośrodkował w pole karne gości, Cichoń wystawił piłkę Dominikowi Frelkowi, który strzałem z około 13 metrów nie dał szans bramkarzowi gości. W 56. minucie Unia ponownie wyszła na prowadzenie. Obrońcy z Grudziądza nie upilnowali stojącego na 4 metrze Jonatana Strausa, który uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Sobolewskiego. W 73. i 74. minucie dwa razy zakotłowało się pod bramką lidera, ale piłka nie wpadła do siatki. Później dobrej okazji do wyrównania nie wykorzystał Frelek i trzecia porażka w sezonie drużyny trenera Artura Kosznickiego stała się faktem. 2025 rok Olimpia zakończyła na 4. miejscu ze stratą 7 pkt. do Unii, 4 pkt. do Warty i "oczka" do Podhala.
Olimpia Grudziądz - Unia Skierniewice 1:2 (0:0)
Bramki: Dominik Frelek (53) - Krzysztof Toporkiewicz (52), Jonatan Straus (56)
Olimpia: Sobolewski - Kobryń (86. Koperski), Zbiciak, Czajka, Ciupa (86. Klimczak)- Jarzec (78. Pawłowski), Frelek, Sewerzyński, Kaczmarek - Cichoń (56. Fietz) - Mas (56. Siemaszko)