Toniemy w ciszy - tak wygląda przerażająca prawda
Nigdy nie miałem takiego dyżuru. I już nie chcę mieć. Tylko w weekend (5-6 lipca) nad lubuskimi jeziorami utonęło pięć osób, w tym około 11-letnia dziewczynka. Komunikaty z policji i straży docierały do mnie niemal cały czas. To nie jest tak, że pomoc przychodzi za późno. Sami lekceważymy własne bezpieczeństwo. Wydaje nam się, że możemy więcej, że nic nam się nie stanie, że do tej pory było okej, co może pójść nie tak? A życie gaśnie jedno za drugim.