Borek Stary: Mieszkańcy walczą z wodą po inwestycji drogowej
Po usunięciu, ku zaskoczeniu mieszkańców, ścieżek rowerowych z projektu i wybudowaniu górzystych nasypów, kolejnym problemem jest kanalizacja deszczowa. Grozi lokalnymi podtopieniami.
Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 878 na 14-kilometrowym odcinku Tyczyn-Dylągówka spędza sen z powiek mieszkańcom Borku Starego i Kielnarowej. Planowana droga klasy G z pełną infrastrukturą dla pieszych ma być wyposażona m.in. w kanalizację deszczową. Problem w tym, że ta kanalizacja, zamiast odprowadzać wodę z okolicy drogi, powoduje podtopienia budynków w sąsiedztwie drogi. Także domu kultury.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Wiejskie jezioro
Mieszkańcy skarżą się Nowinom, że podczas robót zasypano rowy przy drodze. W efekcie nawet przy niewielkich opadach deszczu tworzą się miejscowe podtopienia. Przez brak odpływu woda zgromadziła się w bezpośrednim sąsiedztwie domu kultury w Borku Starym, grożąc zalaniem budynku. Problem był poruszany na spotkaniu mieszkańców z wykonawcą i inwestorem, jednak do tej pory nie został on rozwiązany.
- Woda jak stała, tak stoi. Rowy zasypali drogowcy, jednak teren nie został zabezpieczony, co spowodowało, że teraz, obok budynku, utworzyło się małe jezioro. Obiekt służy całej miejscowej społeczności i nie chcemy, aby został zniszczony. Problemów, które zgłaszają mi mieszkańcy, jest znacznie więcej. W jednym z domów, gdzie w pobliżu często jeździł sprzęt ciężki, popękały ściany. Właściciel dowiedział się, że o odszkodowanie może ubiegać się po zakończeniu inwestycji - opowiada Barbara Trojanowska, sołtys Borku Starego.
Wszystko wskazuje na to, że wodę spod domu kultury odprowadzić będzie musiała na własny koszt gmina. Najprawdopodobniej będzie trzeba wykopać rów w pobliżu miejsca, gdzie został on zasypany.
Wysokie nasypy
Kolejny problem mieszkańców to wysokie nasypy, które utrudniają włączenie się do ruchu. W niektórych miejscach podniesiono drogę o kilka metrów, czego następstwem będzie spływająca droga na niżej położone posesję. Na zebraniu z inwestorem i wykonawcą, na początku października, ludzie dowiedzieli się, że sami będą musieli odprowadzić wodę, która z drogi będzie spływać na ich posesje. W związku z tym pojawiają się pytania o zasadność budowy kanalizacji deszczowej w Borku Starym, skoro i tak większość wody spłynie na posesję mieszkańców posiadających działki wzdłuż drogi.
Podkarpacki Zarząd Dróg zapewnia, że kanalizacja zostanie wybudowana.
- Odwodnienie drogi jest integralną częścią projektu i zostało zaprojektowane na całej długości inwestycji poprzez rowy przydrożne i odcinkowo przez kanalizację deszczową. W Borku Starym kanalizacje deszczowe przewidziano na długości około 1,6 km. Lokalnie zaprojektowano wpusty deszczowe, z których woda będzie odprowadzana przykanalikami do rowów przydrożnych i istniejącej kanalizacji deszczowej. Obecnie realizowane są roboty budowlane, więc pełne działanie odwodnienia drogi będzie efektywne dopiero po ukończeniu prac przez wykonawcę - informuje Joanna Szarata, specjalista ds. informacji publicznej w PZDW
Mieszkańcom Borku Starego i samorządowcom z gminy Tyczyn pozostało pisanie pism do wykonawcy i inwestora oraz czekanie 2 miesiące na ich rozpatrzenie i odpowiedź. I pomyśleć, że ta inwestycja miał być chlubą regionu.