Lębork: Widowisko poświęcone losom majora "Hubala"
Widowisko plenerowe z okazji Święta Niepodległości w Lęborku po raz kolejny zgromadziło na terenie Osiedla Sportowa w Lęborku tłum widzów. Jerzy Hanisz, reżyser inscenizacji i narrator już przed rokiem zaskarbił sobie sympatię publiczności, kiedy to przedstawił ważne epizody, które doprowadziły do odzyskania przez Polskę niepodległości. Tym razem, wraz z aktorami widowiska, przedstawił historię majora Henryka Dobrzańskiego "Hubala" i jego oddziałów w widowisku pod tytułem "Przystanek Niepodległa -nie złożyli broni".
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
-Przedstawiliśmy historię walki i śmierci nietuzinkowego oficera, majora Henryka Dobrzańskiego, "Hubala". W tym roku jest 85 rocznica jego śmierci. Trudno przejść obojętnie obok tak ważnej postaci. To właściwa chwila, żeby ją przypomnieć nie tylko jak walczył ale też jakim był świetnym sportowcem - mówi Jerzy Hanisz, reżyser widowiska plenerowego.
Opowieść Jerzego Hanisza zawierała epizody z zawodów jeździeckich, na których Henryk Dobrzański odnosił sukcesy. Podczas zawodów w Londynie otrzymał złotą papierośnicę od księcia Walii dla najlepszego zawodnika wśród oficerów w skokach przez przeszkody.
Oni walczyli bronią, my mamy to uczcić codzienną pracą
Historia koncentrowała się jednak na walce majora Hubala podczas kampanii wrześniowej, podczas której nie złożył broni po kapitulacji Warszawy. Inscenizacja obrazowo przedstawiała sceny starć z niemieckimi oddziałami, potęgowane przez efekty pirotechniczne. Nie brakowało pokazów jeździectwa, woltyżerki zaprezentowanych przez JKS Czarna Podkowa Gródek. Opowieść kończyła się tragiczną śmiercią Hubala, który ginie otoczony przez niemieckie oddziały.
-Poświęcenie naszych przodków to zobowiązanie. Oni walczyli bronią w czasach próby, a my mamy uczcić ich ofiarę naszą codzienną pracą - mówił Tomasz Litwin, starosta lęborski. - Dzisiaj hołdem jest rzetelne zaangażowanie na rzecz wolnej Polski. To także rzetelna praca na rzecz powiatu, miasta czy gminy. Takie widowisko nie powstałoby gdyby nie ogromną pasja i zaangażowanie wielu ludzi. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali nad jego organizacją.
To kolejna inscenizacja, którą zaprezentował Jerzy Hanisz, który podkreśla, że bardzo lubi organizować widowiska plenerowe w Lęborku.
- Tym powodem są mieszkańcy, którzy w ubiegłym roku zaskoczyli mnie tłumnym przybyciem. To powód dla którego chciałem się tu pojawić po raz kolejny - podkreśla Jerzy Hanisz.