Wrocław: Na wokandę wraca sprawa aptekarza oskarżonego o udział w produkcji metamfetaminy
We wtorek (30 września) o godzinie 9 rozpoczęła się kolejna rozprawa w tym procesie. Na ławie oskarżonych zasiedli oskarżeni: Ferdynand G. i Radosław K., zabrakło Pawła K. Rozprawa była dość krótka. Przedstawicielowi oskarżonych udało się złożyć wniosek. Nie padły jednak żadne wyjaśnienia. Z uwagi na stan zdrowia sędzi, kolejna rozprawa została wyznaczona na 9 grudnia.
Breaking Bad spod Wrocławia
Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się od 13 października 2022 roku. To właśnie tego dnia ruszył proces przeciwko Ferdynadowi G., Pawłowi K. i Radosławowi K. Mężczyźni zostali oskarżeni w sprawie dotyczącej produkcji narkotyków. Najciekawszą rolę w tym procederze miał jednak odegrać Ferdynand K., 74-letni były starosta powiatu średzkiego i właściciel apteki w Środzie Śląskiej oraz punktu aptecznego na terenie Malczyc.
Właśnie teraz jest go nad morzem najwięcej. Wielu turystów korzysta
Prokuratura zarzuciła mu, że pomagał wytwarzać metamfetaminę, choć nie bezpośrednio.
Jak informowała w 2022 roku Małgorzata Dziewońska, ówczesna rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, mężczyzna miał przekazać Radosławowi K. 938 222 sztuki tabletek "Cirrus Duo" oraz "Cirrus".
Oba leki zawierają pseudoefedrynę, czyli substancję, z której tworzy się ten narkotyk. W ten sposób powstało co najmniej 37 kg i 529 gramów metamfetaminy. Śledczy szacują jej wartość na kwotę nie mniejszą niż 11,8 mln zł. Rozprowadzać miał ją trzeci z oskarżonych - Paweł K.
Śledczy są zdania, że wykształcenie mężczyzny i okoliczności, w jakich miał przekazywać leki, jasno świadczą o pełnej świadomości, do czego później były wykorzystywane. Ten jednak podczas pierwszej rozprawy przyznał się jedynie do sprzedawania niewielkiej ilości produktu poza kasą fiskalną. Zaprzeczył, aby pomagał w ich produkcji i powiedział, że opierając się na 50-letnim doświadczeniu zawodowym ma świadomość, że to nie jest zdrowe.
- W ciągu prawie 50 lat pracy w aptece nie miałem żadnych zarzutów. Nie przyznaję się do ilości sprzedanych tabletek w punkcie aptecznym w Malczycach. Ponieważ takiej ilości nie zamawiałem, nie podpisywałem takich faktur ani nie płaciłem za taką ilość, która jest mi zarzucana - mówił Ferdynand G. na rozpoczęciu procesu (za: "Gazeta Wyborcza").
W tym miejscu znajduje się Sąd Okręgowy we Wrocławiu: