Warszawa: Palą na stacjach, blokują przejście, śpią na kilku miejscach. Pasażerowie skarżą się na bezdomnych w komunikacji miejskiej
Palą na stacjach, blokują przejście
Warszawskie metro uchodzi za jeden z najczystszych systemów kolei podziemnej w Europie. Filmy i zdjęcia, które zachwalają porządek w metrze dość regularnie pojawiają się w sieci, często wrzucane przez obcokrajowców. Niestety w okresie jesienno-zimowym służby porządkowe nie radzą sobie z przebywającymi w metrze osobami w kryzysie bezdomności.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
I żebyśmy dobrze przedstawili sytuację. Nie oczekujemy wyrzucania siłą ludzi, którzy siedzą na stacji metra by się ogrzać. Często dochodzi jednak do sytuacji, w której takie osoby po prostu łamią przepisy porządkowe i utrudniają podróż innym. Sami nie posiadając biletu na przejazd. Tylko wczoraj dostaliśmy informacje o osobach w kryzysie bezdomności, które:
- paliły papierosy na peronie stacji Politechnika,
- podróżowały metrem wieczorem w kierunku Młocin od Ursynowa zarzucając walizkami przejście w wagonie,
- większej grupy wobec których interweniowała policja na stacji Stokłosy.
Czasem czuć od nich woń alkoholu czy śpią na kilku miejscach na fotelach. Nie raz i nie dwa zdarzyło się, że pasażerowie zmuszeni byli omijać ten fragment pojazdu. Danym autobusem nie chcą jechać, albo tłoczą się w innej jego części. W przeszłości doszło też do sytuacji, w której przez bezdomnych wstrzymano ruch w metrze. Nie chcieli opuścić pociągu i wezwana została policja. Na niemal pół godziny wstrzymano ruch na trzech stacjach i wprowadzono ruch wahadłowy. Problem jest i zwracają na niego uwagę mieszkańcy regularnie podróżujący komunikacją miejską.
To nie takie proste
W przeszłości podobne problemy były też na dworcach, ale kolejarze zaczęli bardziej zdecydowanie reagować na problemy z łamiącymi przepisami osobami na dworcach i sytuacja się zmieniła. Miasto nawet nieoficjalnie sugerowało w przeszłości, że stąd więcej osób w kryzysie bezdomności w komunikacji miejskiej.
Na śniadaniu prasowym, jeszcze przed wyborami samorządowymi, pytaliśmy o to Rafała Trzaskowskiego. Co sezon sytuacja jest bowiem podobna. - To złożony problem. Robimy, co możemy. Staramy się odpowiadać w sposób pozytywny i prowadzić różne programy natomiast nie ma możliwości, żeby wyrzucać ich siłą, jeśli nie łamią przepisów - mówił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.
Jak stanowi ustawa Prawo Przewozowe: osoby zagrażające bezpieczeństwu lub porządkowi w transporcie mogą być niedopuszczone do przewozu lub usunięte ze środka transportowego. Osoby uciążliwe dla podróżnych lub odmawiające zapłacenia należności za przewóz mogą być usunięte ze środka transportowego, chyba że naruszałoby to zasady współżycia społecznego.
- Z moralnego punktu widzenia wyrzucenie kogoś z środku transportu z uwagi na jego zapach zasługuje na potępienie - z prawnego stanowi czyn karalny - podkreśla adwokat Agnieszka Prętczyńska w rozmowie z portalem prawo.pl. Jest to przestępstwo wskazane w art. 217 Kodeksu karnego, a konkretnie naruszenie nietykalności cielesnej.
Interweniować powinna zatem policja wobec osób łamiących prawo np. właśnie palących papierosy na stacji metra czy tamujących przejście, śpiących na kilku miejscach w pociągach. Żeby uniemożliwić bezdomnym spanie na stacjach na ławkach montuje się coraz częściej przegrody uniemożliwiające rozłożenie się. Takiej możliwości nie ma jednak w pociągach metra, SKM czy nawet autobusach. Natomiast brakuje np. Straży Metra Warszawskiego na stacjach. Kiedyś patrolowali częściej perony i reagowali. Dzisiaj metro zdecydowało przypisać ich do innych zadań.
Trochę ciepła dla bezdomnego
We wtorek zainaugurowano jedenastą edycję akcji "Trochę ciepła dla bezdomnego", organizowaną przez Caritas Polska i Straż Miejską m.st. Warszawy. To forma pomocy osobom w kryzysie bezdomności podczas zimy. Podczas inauguracji wielokrotnie powtarzano apel do mieszkańców Warszawy - jeśli spotkają osobę, która może być w kryzysie - nieważne jakim - i której zdrowie lub życie jest zagrożone, trzeba zadzwonić po pomoc na numery alarmowe.
To naprawdę może uratować życie. Nie wiemy jednak czy służby będą w stanie zareagować na każde zgłoszenie z komunikacji miejskiej, a tam można prawdopodobnie spotkać zimą częściej osoby w kryzysie bezdomności niż na mrozie.
W poprzedniej edycji przekazano m.in. 3 200 litrów zupy, 5 000 konserw, kilkaset bochenków chleba, 150 koców i 700 par wełnianych skarpet. Znanych jest ponad setka takich lokalizacji, przebywa w nich około 290 osób. Osoby przebywające w 59 z takich miejsc zadeklarowały, że będą oczekiwać na patrole dowożące 2 razy w tygodniu gorący posiłek. Strażnicy miejscy w 2024 roku przeprowadzili 7905 kontroli miejsc przebywania osób w kryzysie bezdomności. Do noclegowni i schronisk w ubiegłym roku przewieziono 662 osoby potrzebujące.