Gorlice: Rudery w mieście. Serek i wędlina na śniadanie, paczka papierosów, zdemolowana lodówka i stos kołder. Mamy nową metę dla bezdomnych?
Serek śniadaniowy, budzik na serwetce, spalona kanapa i stos kołder, które już dawno straciły nie tylko czystość, ale i kolor. Z drugiej strony - ocalały kominek z pięknych kafli, niewielka, choć zniszczona oranżeria, stolarka, jakiej dzisiaj próżno szukać. To wszystko widoczki z gorlickich ruder - pustostanów, pozostałości po ludziach, których już nie ma, potomkowie nie wiedzieć w której części świata, nieskorzy do zajęcia się kłopotliwą nieruchomością.