Chorzów: Nożownik był wcześniej dręczony? Relacje mieszkańców zaskakują. Prokuratura: "W sądzie powiedział, że nie znał ofiary"
- Gdy stał z nożem nad poszkodowanym, był w amoku, miał obłęd w oczach i nic do niego nie docierało - słyszymy od mieszkańców Chorzowa Starego, gdzie kilka dni temu doszło do makabrycznego zabójstwa. Odpowiada za nią "strażnik ronda", jak mówią lokalsi o mężczyźnie z Krajcoka. Nie mogą uwierzyć, że człowiek, którego znali od lat zaatakował bez powodu.