Szkoła nie uczy mówić. Choć wszystko inne tak naprawdę da się już zastąpić
Uczymy dzieci czytać, pisać i liczyć – ale nie uczymy ich mówić. Nie chodzi o fonetykę, gramatykę czy recytację z pamięci, lecz o coś znacznie ważniejszego: umiejętność wyrażania myśli, prowadzenia rozmowy, słuchania innych, odpowiadania z szacunkiem i argumentowania swoich racji. To kompetencje, których – paradoksalnie – w szkolnej ławce niemal się nie ćwiczy. A przecież to one decydują o tym, jak młodzi ludzie poradzą sobie w dorosłości – w pracy, w relacjach, w życiu publicznym.