Andrzej Marusarz: Narciarz, ratownik, marynarz
Był pierwszy tydzień lutego 1938 roku. W Zakopanem na Wielkiej Krokwi trwały krajowe mistrzostwa w skokach narciarskich. Zakładano, że wygra Stanisław Marusarz, bo był zawodnikiem, który od lat znajdował się w rodzimej czołówce. A on po pierwszej serii wycofał się z dalszej rywalizacji. Bał się kontuzji. Za to zwyciężył inny Marusarz, Andrzej – stryjeczny brat Staszka. „Przegląd Sportowy” pisał, że obiekt był źle przygotowany, przez co startujący zaliczali upadki. Ale „Andre” skakał tego dnia pewnie. Aura, jak innych, tak i jego nie oszczędzała. Tamtego dnia był po prostu najlepszy.